Recenzje

Nie ufajcie krasnoludom!

Recenzja gry planszowej „Sabotażysta: Zaginione Kopalnie”

Data wydania: 2018
Liczba graczy: 3-9
Czas gry: ok. 45 min
Sugerowany wiek: 10+
Wydawca: G3

„Sabotażysta” to karciana gra osadzona w świecie krasnoludów, w której gracze przyjmują ukryte role – to bez wątpienia jeden z najpopularniejszych tytułów w planszówkowym świecie. Produkt stworzony przez Frederica Moyersoen’a podbił serca graczy prostymi regułami i dynamicznym stylem, który towarzyszy rozgrywce. Gra nie tylko gości na wielu domowych stołach, ale doczekała się formy turniejowej, gdzie gracze zmagają się o tytuł Mistrza Świata, a także walczą o cenne nagrody. Czy kolejna odsłona tego tytułu powtórzy sukces poprzedniczki?

Krasnoludy wyruszają przeszukać zaginione kopalnie!
Krasnoludy wyruszają przeszukać zaginione kopalnie!

Znaczniki krasnoludów
Znaczniki krasnoludów

Na wstępie trzeba podkreślić, że gra utrwala stereotypowy wizerunek krasnoluda, jako niskiego, chciwego, złośliwego i gotowego położyć łapy na wszystkim co się świeci. Myślę, że obrońcy praw krasnali nie przyjmą tego z radością. Naszą podróż rozpoczynamy na skraju lasu, gdzie obóz rozbiły dwa klany – tarcz (niebiescy) i toporów (żółci). Każdy z graczy otrzymuje jeden pionek, oraz zancznik krasnoluda. Profile postaci są różnorodne i oddają niejako charakter skrzatów. Wśród nich znajdują się także przedstawicielki płci pięknej, co raz na zawsze powinno uciąć wszelkie spekulacje jakoby rasa krasnoludów pozbawiona była kobiet. Naszym zadaniem będzie dotarcie do kopalni, w których kryją się złoto, srebro i drogocenne kryształy. Jedna z nich zajmowana jest przez złowrogiego smoka, wobec czego należy uważać, by przez pomyłkę nie wkroczyć do legowiska bestii. Największym zagrożeniem będą jednak nasi towarzysze, którzy mimo dzielenia barw plemiennych mogą mieć zupełnie odmienne od nas plany w kwestii podziału łupów.

„Sabotażysta: Zaginione Kopalnie” to niejako zupełnie nowe podejście do tematu. Gra stała się pełnoprawną planszówką, zachowując jednak tę samą co pierwotna wersja, mechanikę budowania drogi i psucia szyków przeciwnikom, a przynajmniej tych których podejrzewamy o działanie na naszą niekorzyść. Jak to bywa w dobrej grze z ukrytymi rolami, nie raz zadamy sobie pytanie – kto jest przyjacielem, a kto wrogiem? Wśród dostępnych kart krasnoludów będziemy mogli wylosować tę należącą do lojalnego skrzata pracującego na korzyść swojego klanu, sabotażysty – podszywającego się pod sojusznika, a w rzeczywistości pracującego na rzecz wrogiego obozu, oraz samoluba, którego nie interesuje przynależność do żadnej z drużyn, a jedynie to żeby położyć łapy na skarbie i zagarnąć wszystko dla siebie. 

Karty krasnoludów prezentujące dostępne w grze role
Karty krasnoludów prezentujące dostępne w grze role

Przygotowanie rozgrywki rozpoczynamy od przetasowania czterech kart kopalni i losowego ich rozmieszczenia w oznaczonych do tego na planszy punktach. Kolejnym krokiem będzie wylosowanie kart skarbów w liczbie równej liczbie graczy i umieszczeniu ich na skraju planszy, tak aby na karcie widoczny był jedynie kruszec, zaś jego wartość punktowa musi pozostać ukryta. Karty te reprezentują zasoby, jakie gracze mogą zdobyć w bieżącej rundzie. Może dojść do sytuacji, w której jedna z grot pozostanie pusta, jako że nie wylosujemy odpowiadającego jej kruszcu, co dodatkowo może zmniejszyć szanse w dotarciu do odpowiedniego celu, a  tym samym utrudnić rozgrywkę. 

Karty kopalni
Karty kopalni

To samobójstwo! Nikłe szanse powodzenia! Na co czekamy?

– Gimli

Na wyznaczonych do tego polach umieszczamy znaczniki obozów dla obu klanów. Gracze ustawiają tam pionki wybranych przez siebie krasnoludów, dobierają po jednej karcie ze swoją rolą, a następnie otrzymują karty akcji. Należy zaznaczyć, że im mniej uczestników zabawy, tym mniej bloczków lojalnych krasnoludów, co zwiększa szansę, że obok nas maszerować może sabotażysta lub samolub. Tak czy inaczej, wskazane jest patrzenie na ręce naszym współtowarzyszom. Na początku każdej rundy usuwamy także z puli kart akcji losowe dziesięć. 

 

Wyścig do kopalni trwa w najlepsze
Wyścig do kopalni trwa w najlepsze

Pełna gra składa się z dwóch rund, podczas kórych będziemy starali się uzbierać skarby zapewniające nam najwyższe punktowanie. Podczas kolejki każdego z graczy będziemy musieli użyć karty akcji, bądź odrzucić wybraną z naszej ręki. Następnie możemy poruszyć do trzech pól nasz pionek po ułożonej już na planszy ścieżce, nie jest to jednak ruch obowiązkowy. Ostatnim krokiem jest dobranie karty co zmniejsza talię i tym samym niejako odlicza czas do końca trwającej rundy. Poruszamy się dopóki możemy zagrać lub odrzucić cokolwiek z naszej ręki, w przeciwnym wypadku jesteśmy unieruchomieni. Wśród dostępnych kart akcji znajdziemy te standardowe przedstawiające leśną drogę oraz te dzięki, którym będziemy mogli zablokować naszych oponentów, bądź utrudnić im podróż. Nie zabrakło także kart dających nam możliwość podjerzenia tożsamości pozostałych graczy, wybranej kopalni, bądź wartości wylosowanych na początku gry skarbów. Trzeba przyznać, że będziemy mieli wiele możliwości na utrudnianie życia naszym towarzyszom, czy też rozpoznania ich intencji wobec nas. Na koniec każdej rundy przyznawane są punkty w zależności od posiadanych kruszców, oraz dzielone stosownie do ról osób, które je zdobyły. Wszystkie lojalne krasnoludy dzielą po równo łupy między siebie oraz ukrytych sabotażystów w przeciwnej drużynie. Samolub zawsze działa na własną rękę i zachowuje wszystkie pozyskane punkty tylko dla siebie. 

Karty akcji
Karty akcji

 

Karty skarbów
Karty skarbów

Zasady gry są proste i można zacząć pierwszą partię już po szybkim przeczytaniu instrukcji. Mechanika budowania ścieżki zapożyczona jest z karcianej wersji „Sabotażysty” i bardzo dobrze się tu wpasowuje. Ilość dostępnych kart sprawia, że za każdym razem nasza mapa wyglądać będzie inaczej, a także da nam nowe sposoby na dokuczanie przeciwnikom. Mamy również dostępne karty akcji, które umożliwią ustawianie zasadzek, czy blokowanie drogi, rozwiązanie to sprawdza się lepiej, niż mechanizm niszczenia sprzętu z pierwotnej wersji gry, który niemal całkowicie wyłączał nas z wyścigu po złoto. Tutaj w przypadku zablokowania czy zniszczenia drogi wciąż możemy kombinować, aby znaleźć alternatywę. Nakłania to graczy do szukania niestandardowych rozwiązań. Moim zdaniem to duży plus. Losowe rozłożenie kopalni oraz ich zasobność to kolejny ciekawy czynnik podnoszący poziom trudności rozgrywki i wymuszający nieraz podjęcie ryzyka. Poziom interakcji w tym tytule jest bardzo wysoki i najczęściej będzie sprowadzać się do nieczystych zagrywek czy usypiania czujności naszych towarzyszy. O ile dla jednych może to być zachętą, inni natomiast z miejsca przekreślą ten tytuł. Tak to już jest z negatywą interakcją, że nie zawsze jest pożądana i nie wszyscy szukają jej w grach. Dla mnie osobiście był to jeden z decydujących czynników zakupu „Sabotażysty”.

Do wykonania gry nie można się specjalnie przyczepić. Plansza oraz poszczególne elementy wykonane są solidnie, a w pudełku nie brakuje miejsca czy woreczków strunowych. Co prawda to rzecz gustu, jednak szata graficzna tego tytułu nie jest specjalnie atrakcyjna biorąc pod uwagę obecne standardy panujące w grach planszowych. Szczególnie nieciekawie prezentują się karty szlaku, na których trawa wygląda jak napaćkana pędzlem. To co może zniechęcić do zakupu to na pewno liczba graczy potrzebna do rozpoczęcia zabawy. Tytuł sugeruje, że możliwe jest to już od trzech osób, ja jednak uważam, że „Sabotażysta” da się lubić dopiero od czterech graczy, a każda następna osoba tylko dodaje grze kolorytu. Ci z Was, którzy z reguły spotykają się na planszówki w mniejszym gronie, nie będą w stanie wycisnąć wszystkiego co niesie ze sobą ten tytuł.

Każdy kto czytał "Hobbita" wie, że nie warto szukać skarbów w smoczych jaskiniach
Każdy kto czytał „Hobbita” wie, że nie warto szukać skarbów w smoczych jaskiniach

„Sabotażysta: Zaginnione Kopalnie” to nowe podejście do tematu gry o chciwych krasnoludach, które w swoich zmaganiach o bogactwa wyruszyły na powierzchnię. Nie mam żadnej wątpliwości, że gra z dobrej stała się lepszą. Połączenie starej mechaniki i wplecenie w to nowych rozwiązań wyszło bardzo pozytywnie. Tytuł zdecydowanie dla tych, którym w planszówkach nie przeszkadza negatywna interakcja i którzy lubią motyw ukrytych ról. Stosunek ceny do zawartości to także czynnik, który powinien sprawić, że pomyślicie o dodaniu „Sabotażysty” do swojej kolekcji. Przy większej ilości osób gra sprawdzi się idealnie, a wysoka regrywalność sprawi, że wielokrotnie lądować będzie na Waszym stole.


Ocena: 8/10

Plusy:

  • Wysoka regrywalność;
  • Przystępne i szybkie do opanowania zasady;
  • Dużo negatywnej interakcji (na dwoje babka wróżyła, jednak dla mnie to plus);
  • Motyw ukrytych ról;
  • Bardzo dobry stosunek zawartości do ceny;

Minusy:

  • Mało atrakcyjne wykonanie gry;
  • Rozgrywka nabiera rumieńców od 4 graczy w górę;

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *