Karciane Kooperacyjne Recenzje

Nemezis u Bram

Recenzja gry planszowej “Aeons End”

Data wydania: 2016
Liczba graczy: 1-4
Czas gry: ok. 60 min
Sugerowany wiek: 14+
Wydawca: Portal Games
Główne mechaniki: kooperacja, budowanie talii, zarządzanie ręką

Seria “Aeons End” to niewątpliwy hit wydawnictwa Portal Games. Gra doczekała się wielu dodatków, a nawet ostatnia zapowiedź kolejnego rozwinięcia, na tegorocznym Portalconie, pokazuje że twórcy nie powiedzieli w tym temacie jeszcze ostatniego słowa. Ja choć o tytule słyszałem wiele pochlebnych opinii, to długo wzbraniałem się przed podejściem do rozgrywki. Czy wiele straciłem?


Ogólny Zarys

Po kataklizmie, który doprowadził świat do upadku garstka ludzi zaludniła podziemne miasto Gravehold. Miejsce to stało się zarówno azylem, jak i schronieniem przed potworami znanymi jako Bezimienni. Wśród mieszkańców znaleźli się także potężni Magowie Bram ,którzy jako jedyni są w stanie odeprzeć Bezimiennych, a i może odzyskać dawny świat. W grze “Aeons End” wcielimy się wspomnianych czarowników, a naszym zadaniem będzie odparcie Nemezis i jego sługusów zanim Gravehold zostanie zniszczone.


Zasady i Mechanika

Każdy z graczy wybiera jednego z Magów, w którego wcieli się podczas potyczki z Nemezis. Naszą postać reprezentować będzie jej arkusz, na którym wyszczególniono początkowy poziom zdrowia, układ talii, czy zdolność specjalną. Na górze karty wykładamy tekturowe znaczniki bram, z których pierwsza zawsze będzie otwarta, pozostałe ustawiamy w podanej na arkuszu orientacji. W zasięgu wszystkich graczy lądują stosy zasobów, czyli kart które będziemy mogli pozyskać w trakcie rozgrywki. Kolejnym krokiem będzie przygotowanie strefy gry naszego przeciwnika. W podstawowym pudełku mamy do wyboru 4 typy Nemezis, z których każdy różni się zdolnościami, czy też podnosi poziom trudności. Dobieramy wszystkie potrzebne żetony i talie kart. Z racji, że utworzenie talii potwora może na początku sprawiać pewne trudności, to sugeruję aby posłużyć się dodanym do pudełka arkuszem Przygotowania Pierwszej Rozgrywki. Talie podzielono tak, aby można to było zrobić sprawnie i bez dłuższego zastanawiania się. Po wykonaniu wszystkich kroków jesteśmy gotowi by stanąć w obronie Gravehold!

Na początku każdej rundy tasujemy talię kolejności. Znajdziemy w niej karty z cyframi wskazującymi gracza, który będzie wykonywał swoją turę. Oprócz nich znajdują się tam także 2 karty Nemezis. Na początku swojej tury gracz może aktywować wszystkie zaklęcia przygotowane na otwartych bramach. Musi to zrobić w przypadku zaklęć na bramach zamkniętych. Następnie w fazie głównej możemy wykonać w dowolnej kolejności takie akcje jak: zagranie klejnotu lub artefaktu, pozyskanie karty, pozyskanie ładunku, wzmocnienie bramy, otwarcie bramy, przygotowanie zaklęcia, rozpatrzenie efektu “gdy przygotowane”, rozpatrzenie efektu “aby odrzucić”. Ostatnim krokiem jest faza dobierania, w której zagrane karty lądują na stosie kart odrzuconych w wybranej przez gracza kolejności. Ma to znaczenie, ponieważ w “Aeons End” nigdy nie tasuje się talii, a jedynie przekłada, a więc ułożenie odrzuconych kart staje się częścią strategii. Jest to również jeden ze znaków rozpoznawczych tego tytułu. Nie odrzucamy nie-zagranych kart, a dobieramy do 5 na naszej ręce. Następnie losowana jest kolejna karta z talii kolejności i swoją turę rozgrywa gracz lub Nemezis. 

Bramy to sloty pozwalające na aktywowanie zaklęć i atakowanie Nemezis oraz jego sługusów. W swojej turze możemy zapłacić walutą (eterem) aby ulepszyć lub otworzyć daną bramę. Ulepszenie sprawia, że koszt otwarcia staje się niższy. Zaklęcia możemy przygotowywać zarówno na otwartych, jak i zamkniętych bramach. Na tych ostatnich jednak tylko jeśli wcześniej ją wzmocnimy. Zaklęcia na zamkniętych bramach muszą zostać aktywowane na początku tury Maga, na otwartych jest to zależne od decyzji gracza. Część zaklęć również może dać nam korzyści kiedy są przygotowane. 

Tura Nemezis rozpoczyna się od aktywacji wszystkich wcześniej zagranych kart popleczników i mocy. Odpalane są w kolejności w jakiej zostały dobrane. Następnie gracze zagrywają kolejną kartę z wierzchu talii Nemezis. Jej działanie zależne jest od typu karty: 

  • Karta Ataku – efekt ataku rozpatrywany jest natychmiastowo, następnie karta jest odrzucana;
  • Karta Poplecznika – umieszczamy na nim żetony życia i rozpatrujemy efekty “Natychmiast”;
  • Karta Mocy – rozpatrujemy efekty “Natychmiast”, a następnie umieszczamy tyle żetonów mocy ile wskazuje karta;

Rozgrywka toczy się do momentu śmierci Nemezis lub upadku Gravehold. Możliwe jest też, że gracze zwyciężą kiedy skończy się talia Nemezis. Porażkę ponosimy również kiedy wszystkie postacie w drużynie zostaną wyczerpani.


Recenzja i Podsumowanie

“Aeons End” na pierwszy rzut oka wydał mi się bardzo zagmatwanym tytułem, też z racji wielu kart i żetonów jakie znalazłem w pudełku, jednak szybkie przekartkowanie instrukcji wiele mi rozjaśniło. Można było moim zdaniem nieco lepiej wytłumaczyć różnicę między działaniem zamkniętej, a otwartej bramy, gdyż ta kwestia według mnie nie była dostatecznie naświetlona. Podobało mi się załączenia arkusza z pierwszym przygotowaniem do rozgrywki oraz takie podzielenie talii, które wręcz samo poprowadzi nowicjusza. Jest to bardzo pomocne, bowiem cały set up gry wydaje mi się mocno kłopotliwy, a nieposegregowanie kart może go jeszcze wydłużyć. Również złożenia talii Nemezis dla stawiających pierwsze kroki w grze może przyprawić o zawrót głowy. Myślę, że te kwestie można było znacznie uprościć, tak by gra już na etapie przygotowania była bardziej przystępna, choć jak wspomniałem arkusz pierwszego przygotowania dużo ułatwia.

Grę zaprojektowano bardzo ciekawie i umiejętnie oddano klimat walki Magów w podziemiach z olbrzymimi potworami. Historia świata nie wydaje się specjalnie wymyślna, a grafiki są raczej generyczne i typowe dla wielu tytułów tego rodzaju. Jakość wykonania elementów jest bardzo przyzwoita. Żetony są grube i wyraźnie oznaczono na nich wartości (jak w przypadku punktów życia). Grubość kart raczej standardowa, na szczęście nie musimy ich tutaj wielokrotnie tasować, jak przy innych deckbuilderach, więc na pewno nie będą zużywać się tak szybko. Arkusze Magów i Nemezis wyglądają raczej standardowo i nie odbijają wizualnie od ogólnej przeciętności. Mały plus za nadanie im odblaskowych fragmentów.

Pora napisać kilka słów o rozgrywce, wszak to ona tutaj jest najważniejsza. Podoba mi się element niestandardowej kolejności za sprawą talii tur. Buduje to niemałą niepewność, czy zdążymy się uleczyć lub użyć karty zanim nastąpi tura Nemezis. Pomysł z nie-tasowaniem talii faktycznie wyróżnia się tutaj na tle innych deckbuilderów, chociaż nie wiem czy nie ogołaca całości z emocjonującej losowości, która towarzyszy tego typu grom. W dłuższej perspektywie może stać się dość przewidywalna i nużąca. Ja jednak ze swojej strony doceniam ten pomysł, który również może przypaść do gustu wszystkim przeciwnikom losowości.

Podoba mi się, że w momencie, gdy któryś z graczy straci całe życie, rozgrywka się nie kończy — a to przecież standard w wielu kooperacyjnych tytułach. Tutaj nikt od razu nie wypada z gry. Jasne, dostaniemy po łapach, a wyczerpany Mag będzie działał dużo słabiej, ale nie przekreśla to całej naszej dotychczasowej roboty. Dzięki temu zamiast ciągłego pilnowania najsłabszego ogniwa drużyny, możemy skupić się na faktycznej walce i strategii. Ten mechanizm fajnie przekłada odpowiedzialność na samych graczy – każdy musi zadbać tu o siebie, bo inaczej utrudni życie ekipie, ale nie rozwali całej partii jednym potknięciem.

Należy podkreślić, że “Aeons End” jest pierwszą odsłonę rozbudowanej, żywej linii, w ramach której co roku ukazują się nowe dodatki i samodzielne odsłony. Tych, którzy poczują, że to gra idealnie trafiająca w ich gust, czeka co prawda większy wydatek, ale w zamian otrzymują ogrom satysfakcji. Fakt, że seria jest nieustannie rozwijana uważam za znaczną zaletę i argument, by się nią zainteresować – zwłaszcza jeśli chcecie zainwestować w tytuł, który do Was przemawia i który można solidnie rozbudowywać. Dzięki temu zyskujecie nie tylko dużą regrywalność, lecz także możliwość odkrywania tej karcianej opowieści o Magach na nowo, za każdym razem z innymi wrażeniami i strategiami.

“Aeons End” to bez wątpienia tytuł o niemałej już sławie i popularności na rodzimym rynku planszówkowym więc myślę, że przesadne reklamowanie go nie ma sensu. Cieszę się, że w końcu mogłem zasiąść do niego na dłużej i poznać zarówno jasne strony, jak i niedociągnięcia. Myślę, że samej rozgrywce nie można nic specjalnie zarzucić, bardziej kuleje tu klimat i strona wizualna, które powinny raczej błyszczeć w tego typu produkcji. Nie zmienia to faktu, że gra przebiega bardzo sprawnie, a wspólne niszczenie Nemezis potrafi dać dużo satysfakcji. Polecam spróbować szczególnie fanom deckbuilderów szukających odskoczni od typowych gier, gdzie przez większość czasu słyszy się szelest tasowanych kart.

Grę kupisz tutaj:

Do kogo adresowane?

Wielbicieli gier z mechaniką budowania talii z lekkim twistem. Lubiących kooperacyjne wyzwania.

Dość solidne wykonanie elementów, jednak grafiki mocno generyczne, niczym nie zachwycają. Plus za odblaskowe arkusze Nemezis i Magów.

Gracze mogą wspierać się podczas gry czarami i efektami.

Podchodzi praktycznie w każdym składzie – zarówno we 2, jak i 4 graczy. Przy 2 Magach otrzymujemy podwójne tury, wobec czego mamy więcej inicjatywy w rundzie.

Mnogość Magów do wyboru oraz zmienne Nemezis powodują, że do “Aeons End” można zasiadać bardzo często. Wliczając w to szeroką linię dodatkowych pudeł, w które możemy się zaopatrzyć – wychodzi, że gra posiada olbrzymią regrywalność.

Mimo że to gra z mechaniką budowania talii to starannie ograniczono tu wszelką losowość. Może ona pojawiać się jedynie przy dobieraniu kart Nemezis, czy zmienności kolejki.

Plusy:

  • Wyróżniająca się mechanika nie-tasowania kart w talii zapobiega losowości;
  • Dynamicznie przebiegająca rozgrywka;
  • Wiele opcji na rozbudowę serii;

Minusy:

  • Generyczne grafiki i mało interesujące tło fabularne;
  • Dość skomplikowane i czasochłonne przygotowanie gry;

Za udostępnienie gry do recenzji dziękuję wydawnictwu Portal Games

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *