Familijne Imprezowe Karciane Recenzje

Klątwa Czarnej Trufli

Recenzja gry planszowej “Wredne Świnie”

Data wydania: 2026
Liczba graczy: 2-6
Czas gry: ok. 20 min
Sugerowany wiek: 8+
Wydawca: Muduko
Główne mechaniki: zarządzanie ręką, blef, negatywna interakcja

W grach planszowych określenie „negatywna interakcja” zwykle oznacza jedno – gracze będą sobie wzajemnie rzucać kłody pod nogi, sabotować plany przeciwników i fundować sobie serię mniej lub bardziej bolesnych niespodzianek. Gdy jednak już sam tytuł krzyczy do nas hasłem „Wredne Świnie”, trudno oczekiwać czegokolwiek innego. Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z receptą na rodzinne sprzeczki, złośliwe zagrywki i salwy nerwowego śmiechu. Pytanie tylko, czy to wystarczy, by od razu skreślić ten tytuł? A może pod warstwą bezczelnego podkładania sobie świń kryje się po prostu dobra, angażująca zabawa?


Ogólny Zarys

Słynny kapitan Knur postanawia przejść na emeryturę, jednak zanim to nastąpi zamierza dokonać grabieży swojego życia. Jeśli chcemy zostać jego następcami i przejąć Czarną Truflę, musimy zgromadzić jak najwięcej bogactw, by zaimponować ustępującemu dowódcy. Będą świńskie zagrywki i brudne numery, czyli coś co łączy życie świni i pirata. Arghh!


Zasady i Mechanika

Do gry wykorzystujemy część pudełka jako świński galeon, w którym umieszczamy karty galeonu (rozpoznamy je po tym, że w tle są deski pokładu). Następnie tasujemy talię kart pirackich i na środku stołu wykładamy 8 zakrytych – będą to zakopane karty w formie wysp. Każdy z graczy otrzymuje 5 kart pirackich. Po tym szybkim przygotowaniu możemy rozpocząć walkę o łupy! 

W grze rywalizować będziemy o posiadanie takiej liczy kart skarbów, jaką wskazuje karta danego łupu. Przykładowo do zwycięstwa potrzeba 4 kart świnek skarbonek, ale już 5 kart worków trufli. Skarby znajdziemy zarówno w talii galeonu, jak i stosie kart pirackich. W swojej kolejce gracz może zagrać dowolną liczbę kart akcji. Możemy za ich pomocą wykopywać skarby z wybranych wysp, podglądać karty, czy też dobrać wierzchnią z galeonu. Oczywiście istnieje masa akcji, którymi uprzykrzymy życie naszym rywalom – kradnąc karty, zmuszając do wymiany ręki, czy do zakopania posiadanych łupów. Możemy też zagrzebać posiadane karty odkładając je rewersem do góry, tworząc tym samym nowe wyspy – dzięki temu dobierzemy nowe karty na koniec kolejki, jednak narażamy się na to że inni gracze zabiorą zakopane przez nas skarby. Ostatnią opcją jest spasowanie.

Po zakończeniu ruchu dobieramy zawsze do 5 kart na rękę. Gra toczy się do momentu, kiedy ktoś zgromadzi wymaganą liczbę danych skarbów. Jeśli nie ma już kart do dobrania, zwycięża ten kto ma więcej kart skarbów na ręce.


Recenzja i Podsumowanie

“Wredne Świnie” to jedna z tych gier Muduko, które rozegracie na szybko, wszędzie i dosłownie z każdym. Zasad jest tu niewiele, a rozgrywa toczy się dynamicznie, dorzućmy do tego niską cenę za pudełko i wydaje się że mamy uniwersalną grę dla każdego. Cechą charakterystyczną tytułu ma być jego wredność. Owszem w grę wpisana jest negatywna interakcja i da się ją tu wyczuć, kiedy rywale zmuszą nas do wymiany ręki, czy podbiorą nam karty. Potrafi to zdenerwować, jednak karty mieli się tutaj szybko, wobec czego dość sprawnie możemy odbudować naszą rękę. Gorzej jeśli jesteśmy o krok od wygranej, a wtedy nastąpi niespodziewany atak przeciwnika. Jest to jednak jedna z tych gier, gdzie bardziej liczą się emocje podczas rozgrywki, a nie sama wygrana. A jeśli już komuś bardzo na niej zależy, to zawsze możemy zażądać rewanżu, gdyż każda partia trwa stosunkowo krótko. 

Parę słów o wykonaniu. To jest na standardowym poziomie – nie ma tutaj fajerwerków. Karty są grubości, jak w większości gier tego typu, a ilustracje prosto wykonane, z graficznymi wskazówkami jak działa dana karta, czy ile skarbów danego typu musimy zgromadzić. Na plus ciekawostka w postaci pudełka, którego używać będziemy do ulokowania kart galeonu.

To co warto tu odnotować, to klimatyczne rozwiązanie w postaci akcji zakopywania kart. Nie odrzucamy zbędnych kartoników, jak w przypadku innych tytułów, a możemy skitrać je na później. Dzięki temu zwalniamy miejsce na ręce, które sztywno ogranicza się do 5 kart. Problem w tym, że jeśli przeciwnicy wyczują, że chcieliśmy ukryć coś ważnego, to niechybnie chwycą za łopaty i podwędzą nasze łupy. Może być to skuteczne narzędzie blefu w grze, dzięki któremu zmusimy innych do straty ruchu. Akcja zakopywania przydaje się również, aby zwolnić miejsce na ręce na karty akcji, kiedy to zblokujemy się gromadząc zbyt wiele skarbów.

To co nie spodobało mi się w grze, to fakt, że czasem brak odpowiednich kart sprawi, że możemy spędzić kilka kolejek na zakopywaniu skarbów. Każda runda sprowadzi się do mozolnego wyrzucania kolejnych kart z ręki z nadzieją, że dobierzemy coś co popchnie naszą grę do przodu. Nieciekawy spowalniacz gry wynikający z losowego dociągu kart i to właśnie owa losowość trochę nie do końca służy w tym wypadku rozgrywce.  

Czy “Wredne Świnie” to ciekawa opcja familijna? Jeśli lubicie dynamiczną i negatywną rozgrywkę, to tytuł na pewno się sprawdzi. Jeśli w Waszej kolekcji goszczą takie tytuły od Muduko, jak “Wirus”, “Oskubani”, czy “Zuuupa” to myślę że i ta pozycja dobrze się wpasuje. Niestety jej prostota sprawia, że jak większość tego typu “maluchów”, może się dość szybko ograć. Jak dla mnie tytuł mocno przeciętny i męczący momentami ze względu na częstą potrzebę wymieniania ręki, jednak fanom wredności w karciankach na pewno zapewni nie jedno przyjemne zagranie.

Do kogo adresowane?

Familijna pozycja lub jako filler dla osób lubiących negatywną interakcję w grach. Szukających szybkiej gry na 20 min.

Standardowe i nieodbiegające od tego do czego przyzwyczaiły nas karcianki od Muduko. Ciekawe rozwiązanie z pudełkiem, w którym umieszczamy karty galeonu.

Dużo negatywnej interakcji między graczami. Może się uprzykrzyć graczom, którzy za nią nie przepadają.

Da się rozegrać w każdym składzie, jednak bardziej obstawałbym za większym gronem graczy.

Jako, że to nieduża karcianka, to może dośc szybko się ograć. Najlepiej wracać do niej raz na jakiś czas.

Losowość w dociągu kart, co momentami potrafi zmęczyć, kiedy niepotrzebne karty blokować nam będą kolejkę.

Plusy:

  • Wpasowująca się w klimat akcja zakopywania kart;
  • Dynamiczna bez większych przestojów;
  • Proste do wyjaśnienia zasady;

Minusy:

  • Dokuczliwa momentami losowość;
  • Zdarzy się, że kilka tur spędzimy wymieniając karty;

Za udostępnienie gry do recenzji dziękuję wydawnictwu Muduko

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *