Imprezowe Recenzje

Wybory Mistera Tokio

Recenzja gry planszowej: “Potwory w Tokio: Mroczna Edycja”

Data wydania: 2023
Liczba graczy: 2-6
Czas gry: ok. 30 min
Sugerowany wiek: 8+
Wydawca: Portal Games
BGG: Potwory w Tokio

Główne mechaniki: rzuty kośćmi, push your luck, king of the hill

Każdy szanujący się potwór nie może nazywać się wielkim jeśli nigdy nie najechał Tokio. Stolica Japonii od czasów Godzilli stała się mekką wszelkich wynaturzeń, które w walce o dominację pragną podbić to miasto. Pretendentów do tytułu władcy Tokio jest wielu, jednak wielkie ego potworów nie pozwoli im podzielić się tą zdobyczą. Dzięki Portal Games możemy odkryć na nowo ten klasyczny tytuł w odświeżonej, mrocznej edycji. Jeśli się nie boicie, to zapraszam do dalszej części recenzji.


Ogólny Zarys


Mutanty, kosmici, gigantyczne roboty – to one staną w szranki w walce o Tokio. Każdy z graczy będzie musiał pokierować jedną z tych abominacji, w celu podbicia miasta. Atakuj przeciwników, zbieraj punkty, regeneruj życie i zbieraj drogocenne punkty energii, które pozwolą Ci stać się jeszcze bardziej bezwzględną maszyną do rozwałki. W tej edycji również otrzymujemy tor pokręcenia, który wyposaży nas w moce specjalne. Tylko jeden z potworów może zostać władcą Tokio!


Przebieg Rozgrywki


Każdy z graczy otrzymuje kartonowy stand wraz z planszą wybranego potworka. Ta ostatnia będzie służyć jako wskaźnik życia i punktów. Pierwszy z najeźdźców Tokio, który osiągnie 20 punktów lub wyeliminuje konkurencje zostanie zwycięzcą.

W swojej turze mamy do wykonania trzy przerzuty 6 kośćmi. Dzięki nim będziemy mogli zadawać obrażenia, zbierać punkty, przywracać życie i zbierać znaczniki energii. Te ostatnie możemy wydać na dostępne dla wszystkich graczy karty ulepszeń. Podczas ataku zawsze zadajemy obrażenia wszystkim graczom w innej lokacji niż my – jeśli jesteśmy w Tokio to uderzamy we wszystkich poza miastem i na odwrót. Jeśli wyrzucimy symbol ataku, a plansza jest pusta, wtedy umieszczamy nasz znacznik potwora w Tokio. Otrzymujemy punkt zwycięstwa za wkroczenie do miasta oraz 2 punkty na początku każdej naszej tury, w której zajmujemy lokację. Okupowanie miasta z jednej strony pozwoli nam szybciej zbierać punkty, z drugiej strony narazi na ataki pozostałych i uniemożliwi leczenie z kości. Mroczna edycja oferuje dodatkową mechanikę jaką jest tor pokręcenia. Za każdym razem gdy zdobywamy 1 i 2 punkty z rzutów kośćmi (ma to miejsce gdy uzyskamy 3 takie same wartości na kościach) otrzymujemy również odpowiednio 2 i 1 ruch na torze pokręcenia. Przekraczając poziom 3,6 i 10 możemy zdobyć kafelek z mocą specjalną, aktywną do końca gry. 


Recenzja i Podsumowanie


Co nowego znajdziemy w Mrocznej Edycji? Na pewno kompletną zmianę nastroju gry z humorystyczno-komiksowej, na może niekoniecznie bardziej realistyczną, ale  w tej odsłonie tytuł traci swój familijny wydźwięk. Ciemne i ponure kolory dominują w palecie barw. Tytuł oddaje hołd pulpowej estetyce amerykańskich filmów i komiksów. Potwory wydają się bardziej krwiożercze i przerażające (może poza Cyber Bunny, on wciąż jest zabawny), a klimat na kartach przypomina kadry z “Pacific Rim”. Poza kompletnym odświeżeniem warstwy wizualnej otrzymujemy wysoko jakościowy produkt. Wykonanie kości do gry jest naprawdę imponujące. Bardzo przyjemne w dotyku, aż proszą się żeby nimi rzucić. Kafelki, plansze i standy potworów wykonano z grubego i wzmocnionego kartonu. Wszystko to idealnie mieści się w pięknie zaprojektowanej wyprasce do gry. Trzeba przyznać, że twórcy wydania mrocznego nie zawiedli pod tym względem.

Cała rozgrywka toczy się bardzo dynamicznie. Dużo tutaj negatywnej interakcji i mechaniki push your luck, która podkręca emocje i nadaje grze rumieńców. Często będziemy musieli zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę. Pod tym względem rozgrywka świetnie się broni. Wszystko przebiega jak tytułowa inwazja na Tokio – jest dużo hałasu, nagłe zgony i nieprzewidziane zwroty akcji. “Potwory w Tokio” to tytuł, w którym trzeba zachować ciągłą uwagę i wiele ryzykować.

Gra to świetny tytuł zarówno dla wyjadaczy, jak i casualowego gracza. Rozgrywka jest bardzo przystępna i emocjonująca, a zarazem może do niej zasiąść wielu graczy. Moim zdaniem im więcej tym lepiej, gdyż wtedy gra odkrywa swój potencjał i sporo się dzieje, chociażby wtedy kiedy to 2 potwory atakują z planszy głównej.

To co w mojej opinii jest tu niedociągnięciem to dość mało zmian w stosunku do pierwotnej wersji. Poza drobną zmianą w zasadach w grze 2-osobowej i wprowadzeniem toru pokręcenia nie czuć tutaj specjalnych rewolucji. Tytuł w głównej mierze pozostał taki sami i wydaje mi się, że to nie do końca dobre posunięcie. Wprowadzenie edycji limitowanej było szansą na nieco odważniejsze zmiany w mechanice, czy też dodanie opcjonalnych trybów. Moim zdaniem można było pokusić się o trochę więcej i pokombinować nieco z samą rozgrywką. Ucieszy to jednak konserwatywnych fanów pierwowzoru.

“Potwory w Tokio” to wciąż ten sam świetny tytuł, jednak w tym wydaniu nieco mroczniejszy i aż dziw bierze, że można było wcześniej przedstawić tą samą grę w niewinnej, kreskówkowej stylistyce. Gra broni się prostotą zasad, a zarazem dynamiczną rozgrywką i masą emocji związanych z podejmowanymi akcjami. Idealnie nadaje się jako imprezówka lub zwyczajny fillerek w przerwach między mózgożernymi tytułami. 

Do kogo adresowane?

Właściwie może mieć bardzo szerokie grono odbiorców. Szukających zarówno lekkiego i dynamicznego tytułu, jak i czegoś do pogrania z graczami casualowymi. Wykonanie tej edycji dodatkowo zachęca aby włączyć do swojej kolekcji.

Genialne wykonanie gry. Zaczynając od kości, kartonowych standów, czy plansz, kończąc na pięknej wyprasce, w której zaprojektowano miejsce na wszystkie elementy.

Sporo negatywnej interakcji między graczami.

Gra bardzo elastyczna pod tym względem. Najlepiej grać w 5+ osób, jednak w mniejszym gronie również się sprawdzi.

Myślę, że jak na tej wielkości tytuł często będzie wracać na nasze stoły. Mnogość kart ulepszeń, czy mechanika z kafelkami pokręcenia może urozmaicić nam rozgrywkę.

Kontrolowalna, jednak dużo zależy od kości, a te bywają kapryśne…

Plusy:

  • Przystępna w zasadzie dla każdego rodzaju gracza;
  • Niesamowicie wykonana i odświeżona graficznie edycja;
  • Dynamiczna i emocjonująca rozgrywka;

Minusy:

  • Można było pokusić się o większe zmiany w samej grze;

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Portal Games

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *