Przygodowe Recenzje

Żywa Legenda

Recenzja gry planszowej „Western Legends”

Zawartość pudełka: Western Legends – unboxing

Data wydania: 2019
Liczba graczy: 2-6
Czas gry: 60-90 min
Sugerowany wiek: 14+
Wydawca: Funiverse

Amerykański prekursor reklamy Phineas Barnum zasłynął z maksymy „nieważne co o mnie mówią, ważne, żeby poprawnie pisali nazwisko”. Ta sama myśl zdawała się przyświecać autorom gry „Western Legends”, w której to toczymy walkę o zyskanie miana najsławniejszej postaci na dzikim zachodzie, bez względu czy wsławimy się poprzez obronę niewinnych, czy też rozboje i napady – ważne by stać się legendą!


Ogólny zarys

„Western Legends” to tytuł, który zasłynął w świecie planszówkowym ze względu na określenie go sandboxem, czyli stosunkowo otwartym światem, który pozwala graczom na nieskrępowane rozwijanie postaci i nieliniową rozgrywkę. Samo to sprawia, że gra może przykuwać uwagę i zachęcić do zapoznania się z nią, jednak czy otwarty świat jest możliwy w przypadku planszówki?

W grze mamy możliwość wcielenia się w jedną z 12 legend dzikiego zachodu, które niegdyś żyły i dziś można się o nich dowiedzieć studiując historię tamtego okresu – co jest tutaj ciekawym smaczkiem. Każdy z graczy otrzymuje planszetkę swojego bohatera, początkowy ekwipunek, zasoby oraz wybiera figurkę, która będzie reprezentować go na planszy. Żaden z dostępnych modeli nie jest przypisany do konkretnej postaci, wobec czego jest tu dość spora dowolność, po prostu nakładamy odpowiednią podstawkę w kolorze gracza i ruszamy na podbój dzikiego zachodu! Grając w wariancie z celami osobistymi, należy rozdać każdemu z graczy karty celów osobistych, za wykonanie których podbijemy końcową punktację. 

Układ przedmiotów na planszetce gracza wraz z jego kartą postaci
Układ przedmiotów na planszetce gracza wraz z jego kartą postaci

Zasady i mechanika

Będziemy balować, rżnąć w karty, kraść bydło, czy poszukiwać złota, a to wszystko aby na końcu stać się legendą. Nie ważne więc jaką drogę wybierzesz i jakiemu zajęciu się oddasz – ważne aby kolejne pokolenia usłyszały o twych epickich dokonaniach. Gra toczy się do momentu osiągnięcia przez któregoś z graczy, wcześniej założonego celu punktowego, w zależności od wyboru wariantu długości rozgrywki. Poza przygotowaniem naszych postaci, należy porozkładać karty na odpowiednie pola na planszy, rozmieścić figurki postaci niezależnych, bryłki złota i żetony bydła. W pudełku z grą znajdziemy elementy do budowy stojaka sklepu wielobranżowego, w którym umieścimy przedmioty dostępne do zakupu, tak aby wszyscy gracze mieli je na widoku. Przygotowanie rozgrywki jest jasno opisane w instrukcji, karty i pozostałe elementy posiadają oznaczone na planszy pola, wobec czego nie powinno to sprawiać żadnych problemów.

W swojej turze mamy do wykonania 3 akcje, w ramach których będziemy mogli wykonać ruch, skorzystać z kart akcji, dobrodziejstw danej lokacji, czy też zmierzyć się w walce z innymi graczami. W zależności od tego jakich działań się podejmiemy, mogą one nas zaprowadzić na tor stróżów prawa, bądź przestępców. Ci, którzy pójdą drogą sprawiedliwych mogą liczyć na spokojne życie na planszy, jednak wszelkie bonusy punktowe przyznawane będą dopiero na końcu gry, a zgarnięcie większej liczby punktów będzie wymagało nieustannego poruszania się po ich torze. Przestępcy otrzymują punkty na koniec swojej tury, w zależności od tego w którym rzędzie toru się znajdują, jednak ich żywot jest o wiele bardziej niebezpieczny. Jeśli któryś z graczy przegra walkę i zostanie aresztowany, natychmiast traci swoją pozycję na torze przestępców oraz połowę zgromadzonych bogactw. Trzeba przyznać, że w zależności od wybranej ścieżki będziemy musieli nastawić się na zupełnie inną rozgrywkę. Przestępcy będą musieli skupić się na ciągłej ucieczce i trzymaniu na dystans stróżów prawa. Ci drudzy natomiast będą musieli cały czas pracować na to, aby zgarniać kolejne bonusy na swoim torze, jeśli chcą dogonić przestępców. Niekiedy konieczna będzie interwencja, aby przyhamować przestępce, który wyskoczył za daleko w punktacji. To co jest tu bardzo na plus to fakt, że obie drogi wymagają innego podejścia i też są dość dobrze zbalansowane, co przed grą nie było dla mnie takie oczywiste.

Tor stróżów prawa (talia opowieści powyżej), który daje nam określone bonusy
Tor stróżów prawa (talia opowieści powyżej), który daje nam określone bonusy

 

Tor przestępców dający graczowi bonus co rundę
Tor przestępców dający graczowi bonus co rundę

„Western Legends” to przede wszystkim bogactwo dostępnych akcji, z których większosć przyniesie nam punkty legendy, niezbędne do zwycięstwa. W swojej turze będziemy mogli wypasać bydło, szukać złota, imprezować w kabarecie, napadać na bank, pojedynkować się itp. Jedną z ciekawszych akcji jest mini gra w postaci partyjki pokera, po wygraniu której można zgarnąć wygraną pulę pieniędzy, a także zdobyć punkt legendy. Klimatu rozgrywce dodaje talia opowieści, którą rozkłada się na planszy na dwóch osobnych stosach (tak aby przypominała rozłożoną księgę). Kiedy, któryś z graczy spełni warunek opisany na karcie, może umieścić na niej swój dysk, w momencie gdy zakryty zostanie dysk wskazujący aktualną liczbę graczy przy stole, karta zostaje odczytana, a jej tekst wprowadzone w życie. To bardzo ciekawy motyw w grze, jednak przykre jest to że dość łatwo o nim zapomnieć podczas zmagań na planszy, a kiedy już go odpalamy, to dzieje się to stosunkowo rzadko. 

Poza naszymi figurkami, na planszy znajdują się także bohaterowie niezależni w postaci szeryfa i bandytów. Ten pierwszy poruszany będzie za pomocą kart akcji, czy niektórych kart opowieści, jedynie wtedy kiedy na planszy przynajmniej jeden gracz rozpoczął karierę przestępcy. W momencie spotkania, następuje próba aresztowania, jeśli zakończy się sukcesem dla władzy, dany gracz trafia do biura szeryfa i traci połowę swoich zasobów wraz z pozycją na torze przestępców. Bandyci to neutralne postacie, które blokują wytyczone pola, a z którymi walka może nam przynieść punkty. Dodatek „Za garść dodatków” pozwala nam umieścić na podstawkach bandytów naklejki z numerami, nadając im niejako charakter. Kiedy zetkniemy się z takim typem, dociągamy oddzielną kartę z talii bandytów i odczytujemy jakie dodatkowe właściwości posiada w tej turze dany złoczyńca – może to być jedynie nonszalancki tekst rzucony w naszą stronę, bądź konkretny bonus, czy kara. Bohaterami niezależnymi są także krupier w kasynie, czy strażnicy w banku – nie występują jednak na planszy, a jedynie reprezentuje ich gracz który w danym momencie zagrywa w ich imieniu karty pokerowe.

Kiedy szeryf ma cię na muszce, wiesz że żarty się skończyły
Kiedy szeryf ma cię na muszce, wiesz że żarty się skończyły

Walka w grze przebiega sprawnie i jest bardzo prosta – polega na zagraniu przez pojedynkujących się graczy kart pokerowych, wygrywa wyższa figura po uwzględnieniu modyfikatorów. Przegrany zawsze otrzymuje ranę (która zmniejsza jego limit kart na ręce) oraz dobiera kartę pokerową. Niektóre z kart posiadają także bonusowe właściwości, które mogą wprowadzić pewne zmiany w walce lub zanegować jej efekty – to samo w przypadku talii kart walki postaci niezależnych, z których każda posiada dodatkowy efekt. Walka może mieć różny charakter, a co za tym idzie, przynosić nam różne korzyści:

  • Aresztowanie – jedynie w przypadku walki gracza będącego stróżem prawa z graczem będącym przestępcą – jeśli się powiodło, przestępca trafia do biura szeryfa i traci połowę swoich bogactw wraz z pozycją na torze przestępców;
  • Pojedynek – zwycięzca zyskuje 2 punkty legendy;
  • Napad – zwycięski gracz rabuje swoją ofiarę z połowy gotówki lub złota i ewentualnego żetonu bydła. Przesuwa nas to o jedno pole na torze przestępców;

Skalowanie

Warto wspomnieć jak wygląda skalowanie w „Western Legends”. Rozgrywki w dwie osoby zawsze będą odbywać się w asyście tajemniczego mężczyzny w czerni, który posiadać będzie na planszy swoją figurkę, a jego akcje determinować będzie dedykowana temu talia. Działania NPC-a sprowadzać się będą głównie do uderzania na gracza, który posiada w danym momencie najwięcej punktów. Jest on swojego rodzaju hamulcowym gry, ale z drugiej strony też popycha ją naprzód, gdyż razem z nami będzie zdobywał punkty i gnał po zwycięstwo. O ile jest to całkiem ciekawy zabieg, o tyle zabawa w 2 osoby nie posiada takiego uroku, jak rozgrywki w większym gronie. Z reguły będziemy mijać się i nie wchodzić w większą interakcję. Najlepsze partie jakie rozegrałem zaczynały się od 4 osób wzwyż, z tymże przy większej liczbie graczy może pojawić się problem z dość długim downtimem.

Karty pokerowe w grze "Western Legends"
Karty pokerowe w grze „Western Legends”

Wykonanie

Wykonanie gry jest bardzo na plus, jeśli chodzi o grafiki na kartach postaci, karty pokerowe, czy przedmioty. Wyglądają jakby były namalowane akwarelami, a dodatkowo nadano im lekko pożółkłe i brudne tło, co jeszcze bardziej nadaje charakteru. Nie od dziś wiadomo, że karty prawdziwych mężczyzn nie noszą koszulek, ale są brudne i podniszczone! Figurki robią tu dobrą robotę, ale nie są najmocniejszym punktem tego tytułu. Ich wykonanie można porównać do potworów z Kemeta, choć mam wrażenie, że i one wyglądają nieco lepiej. Stojak sklepu wielobranżowego to zdecydowanie ciekawy dodatek i coś co na pewno wizualnie podbija wartość gry i dodaje klimatu. Jedyne na co mogę tu ponarzekać to brak choćby kilku rysunków wskazujących, jak go złożyć. Plansza to również klimatyczna perełka – stylizowana jest na starą mapę, na której prowadzona będzie rozgrywka, zaznaczono także wszystkie tory punktowe oraz miejsca na składowanie kart. W temacie planszy można się jedynie przyczepić do oznakowania pól, które są dość cienko zarysowane i czasem ciężko dostrzec gdzie zaczyna się, a gdzie kończy dany obszar. To co nie do końca wyraźnie zaznaczono to także oznakowanie kolorów graczy, których barwy wskazuje jedynie obwódka na ich planszetkach i podstawka na pionkach, podczas rozgrywek często problemem było jasne określenie pozycji poszczególnych postaci, czy dochodziło wręcz do pomylenia pionków. Jakościowo wspominanie planszetki są wykonane z cienkiego i elastycznego kartonu, nie jest to większym problem, jednak skróty dla graczy to inna historia… Cienki papier, na którym nadrukowano streszczenie zasad, jest bardzo delikatny i łatwo mogą pojawić się oznaki zniszczenia czy naderwania. 


Ocena i podsumowanie

Gra potrafi być niezwykle wciągająca i dostarczyć wielu emocji, ale… Zależy to bardzo od ekipy z jaką przyjdzie nam grać. Jeśli wszyscy wybiorą bezpieczną karierę stróżów prawa, to cała rozgrywka może okazać się nudną wycieczką z punktu A do punktu B po punkty. Nierównomierne rozłożenie profesji postaci może sprawić, że przestępcy będą szybko odsyłani do aresztu, a interakcji będzie tyle co kot napłakał. Jeśli ktoś podejdzie do tego tytułu, jak do kolejnego euro, w którym głównym motywem jest zbieranie punkcików – to wiele z WL nie wyciągnie. Myślę, że ten tytuł celuje głównie w graczy, którzy lubią eksperymentować z mechaniką i preferują interakcję na planszy, co wiąże się z podjęciem ryzyka i wchodzeniem w potyczki. Gra oferuje wiele możliwości, a pojedynki są tutaj elementem, który dodaje istotnego smaczku – w końcu z tego słynie dziki zachód! Dobrym usprawnieniem, zachęcającym do walki, są karty opowieści z dodatku „Dobry, Zły i Przystojny”, które pozwalają graczom umieścić na nich swoje dyski, w zamian za zainicjowanie walki.

Temat dzikiego zachodu wydawałby się idealny do stworzenia gry przygodowej z ustępami fabularnymi, czy wyraźnie napisaną historią. W „Western Legends” (pomimo że firmuje się jako gra przygodowa) niestety nie uświadczymy wiele ze wspomnianej przygody. Możemy dopowiadać sobie pewne kwestie za pomocą kart opowieści, jednak zapisane tam fragmenty fabularne nie wiążą się z tym co dzieje się na planszy, a są jedynie ciekawymi smaczkami, opowiadającymi o codzienności na dzikim zachodzie. Wydaje mi się, że chciano tu stworzyć coś pomiędzy grą euro, ameritrashem i ten zabieg chyba nie do końca się udał. Dla niektórych będzie to typowa sałatka punktowa gdzie mogą skupić się na liczeniu punktów, podczas kiedy fani gier fabularnych za wszelką cenę będą chcieli odnaleźć tu choć odrobinę przygody, niczym złota w opuszczonej kopalni. 

Nie mam wątpliwości, że „Western Legends” to jedna z bardziej wciągających i emocjonujących gier, w jakie miałem okazję zagrać jeszcze w poprzednim roku. Nie ukrywam też, że bardzo ciężko przychodzi mi oceniać ten tytuł, gdyż zdarzały mi się te lepsze i gorsze partie, które sprawiały, że długo wahałem się z oceną. Myślę, więc, że przyznane 8/10 jest w pełni zasłużone. Gra jest obiektywnie bardzo dobra, każda kolejna rozgrywka będzie różnić się od poprzedniej, a mnogość dostępnych akcji sprawi, że będziemy mogli odkrywać ten sandbox za każdym razem na nowo. Nastawieni na przygodę mogą się tu trochę rozczarować, jednak w żadnym stopniu nie odbiera to przyjemności z walki o tytuł legendy dzikiego zachodu. 


Ocena: 8/10

Plusy:

  • Bardzo ładnie wykonane grafiki na kartach;
  • Dobrze oddany klimat dzikiego zachodu;
  • Tory stróżów prawa i przestępców różnicujące rozgrywkę;
  • Bardzo klimatyczne motywy na kartach opowieści; 
  • Mini gra w postaci partyjki pokera;

Minusy:

  • Dobór współgraczy może wpłynąć na dynamikę gry;
  • Mało wyraźnie zaznaczone kolory graczy, czy obszary na planszy;
  • Mniej przygody, więcej kalkulacji punktów; 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *