Newsy & Opinie

Co kryje Dziennik 29?

Znacie ten motyw z filmów przygodowych czy horrorów, kiedy niczego nieświadomy bohater wchodzi w posiadanie tajemniczego dziennika i od tego momentu akcja nabiera tempa? Takie były moje oczekiwania w momencie kiedy w moje ręce wpadł „Dziennik 29” od FoxGames, czyli interaktywna gra książkowa. Poczułem się jak posiadacz klucza do zagadki, który sprawi, że przeżyję przygodę poznając zapiski ekipy badawczej, jakie zawiera w sobie dziennik. Czy po przerzuceniu pierwszych stron tak się faktycznie stało?

„Dziennik 29” to mój pierwszy kontakt z grą książkową. Przeczucie podpowiadało więc kawał ciekawej historii w połączeniu z klimatycznymi grafikami. Już po pierwszym rzucie oka na kolejne strony, mogłem śmiało stwierdzić, że dominuje tu atmosfera tajemnicy z wyłączeniem treści, której twórcy raczej nie umieścili zbyt wiele. Być może dlatego, aby można było płynnie przechodzić do kolejnych zagadek, bez zbędnych przestojów. Nie oznacza to jednak, że dziennik będziemy kartkować, jak ubogi w tekst komiks. Przeciwnie, poziom trudności łamigłówek i ich różnorodność stoją na wysokim poziomie i przy niektórych będziemy musieli zatrzymać się na dłuższą chwilę. Rzuca się w oczy nieszablonowe podejście do tematu twórców, co na pewno odczujemy niejednokrotnie kiedy odkryjemy jak bardzo trzeba wyjść poza pewne schematy myślowe, aby odnaleźć rozwiązanie danej szarady. To prawdziwy Runmagedon dla szarych komórek – przygotujcie duże zapasy magnezu! Nie oznacza to, że nie natrafimy na prostsze zadania, które będą chwilą oddechu w morderczym pędzie ku odpowiedziom. Gra wymaga połączenia się z Internetem i wpisywania każdego rozwiązania na odpowiedniej stronie, dedykowanej dziennikowi. Znajdziemy tam też podpowiedzi oraz klarownie podane rozwiązania, jeśli uznamy że zaleźliśmy się w ślepym zaułku. Internet przyda nam się także, aby niejednokrotnie szybko sprawdzić pewne informacje – zadbajmy więc podczas zabawy o stały dostęp do sieci. Istotne jest aby iść strona, po stronie, ponieważ niektóre klucze przydadzą nam się do rozwiązywania kolejnych łamigłówek.

Co wiemy o grze od strony fabularnej? Grupa naukowców rozpoczęła wykopaliska i przez 28 tygodni nie natrafili na żadne znaleziska. 29-ty tydzień przyniósł pewne niespodziewane odkrycie, po którym wszyscy zaginęli pozostawiając po sobie dziennik i…. nic! To chyba największe rozczarowanie tego tytułu, bowiem poza powyższym wstępem nie dowiadujemy się nic więcej o minionym wydarzeniu. Żadna z rozwiązanych zagadek nie posuwa opowieści naprzód, nie dawkuje napięcia, jak w dobrym dreszczowcu. Po prostu rozwiązujemy sobie łamigłówki z ciekawymi motywami graficznymi i to by było na tyle. Skoro już ktoś zaprojektował stronę internetową do dziennika, to po kolejnych odpowiedziach można byłoby zamieścić skrawki relacji, czy nawet nagrania audio, które wprowadzałyby klimat  tajemnicy i grozy.

Czy polecam „Dziennik 29”? Jeśli jesteście fanami rozwiązywania wszelkiej maści zagadek matematycznych, językowych, logicznych – to zdecydowanie warto w to zainwestować. Cena gry jest nieduża, myślę że bardzo proporcjonalna co do oferowanej treści. W pełni rekompensuje brak wątków fabularnych i jakiejkolwiek historii, która zaczyna się bardzo intrygująco. Być może przyszłe produkcje naprawią to niedociągnięcie i otrzymamy świetnie działającą grę, która będzie jednocześnie porywającym dreszczowcem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *