Dla 2 graczy Recenzje Strategiczne

Największy Crossover w Dziejach

Recenzja gry planszowej: “Unmatched: Bitwa Legend”

Data wydania: 2021
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 30 min
Sugerowany wiek: 9+
Wydawca: Ogry Games
Główne mechaniki: zarządzanie ręką, zróżnicowane moce graczy

Wyobraźcie sobie tylko jak mogłoby wyglądać spotkanie Alicji z Krainy Czarów z Królem Arturem, albo Sindbada umykającego przed śmiercionośnymi strzałami meduzy i jej stadem harpii. Brzmi jak crossover, którego nie powstydziłoby się samo uniwersum Marvela? Z taką sytuacją możemy spotkać się w grze “Unmatched”, w której postacie z mitów, baśni i legend stają do walki na śmierć i życie. Szczęśliwe zakończenie? Nic z tych rzeczy, zwycięzca może być tylko jeden!


Ogólny zarys


W grze “Unmatched” wcielamy się w jednego z 4 bohaterów i ostro pierzemy się po pyskach. W zestawie podstawowym do wyboru mamy Króla Artura, Sindbada, Meduzę i Alicję z Krainy Czarów. Każda z postaci posiada dedykowaną umiejętność; swojego przybocznego, który będzie ją wspierał w walce; oraz talię kart z unikalnymi mocami i zdolnościami. Celem gry jest pokonanie wrogiego bohatera i pozostanie jedyną postacią na arenie.


Przygotowanie i zasady


Na czym to polega i jak się gra? Rozgrywkę przygotowujemy błyskawicznie i równie szybko możemy rozpocząć walkę. Po wyjęciu i rozłożeniu planszy na jednej z dwóch stron, wybieramy postacie, wraz z pomocnikami. Gracze po kolei ustawiają figurki i żetony na arenie. Następnie dobieramy i tasujemy odpowiadającą naszemu bohaterowi talię kart oraz ustawiamy początkową wartość na wskaźnikach życia. I to wszystko, możemy zaczynać. Prawda, że proste?

Gracze naprzemiennie wykonują swoje tury i walczą do momentu wyeliminowania wszystkich pozostałych bohaterów z gry. Przy pełnym składzie graczy możliwa jest walka w dwuosobowych drużynach. W swojej turze musimy wykonać 2 akcje, mogą się one powtórzyć, jednak nie można żadnej pominąć. Do wyboru mamy:

  • Manewr – przy tej akcji obowiązkowo dobieramy kartę, a następnie możemy poruszyć każdego z naszych walczących o wskazaną na karcie postaci liczbę pól. Ruch można wzmocnić kartą z ręki, przez co będziemy mieli większy zasięg;
  • Fortel – akcja polegająca na zagraniu z ręki karty z symbolem pioruna, o ile taką posiadamy. Należy pamiętać, że karty wyraźnie określają jaka postać może ją zagrać;
  • Atak – akcja wykonywana w celu zadania obrażeń przeciwnikom. Postać może wykonać atak wręcz lub na dystans, ten pierwszy wymaga sąsiedztwa celu, ten drugi obecności atakowanego w tej samej strefie. Wybieramy kartę, która posiada wartość ataku, następnie zagrywamy w tajemnicy, przeciwnik może zagrać jedną kartę obrony. Po odkryciu porównujemy zagrane wartości, a także aktywujemy zdolności opisane na kartach. Jeśli zadane zostały obrażenia zaznaczamy, to na tarczy życia danej postaci.

Kiedyś byłaś bardziej. Jesteś o wiele mniej bardziej”

Szalony Kapelusznik

Wykonanie


Warto na początku pochylić się nieco nad wykonaniem “Unmatched”. Zacznijmy od wypraski, która jest genialnie zaprojektowana. Posiada miejsce dosłownie na każdy element gry i wszystko możemy stabilnie rozlokować w pudełku. Szkoda byłoby się jej pozbywać, jednak patrząc na liczbę zapowiadanych dodatków do gry, chyba trzeba będzie wykonać ten radykalny krok i zrobić miejsce na szerszą zawartość (lub wydzielić więcej miejsca na regale). Każda z postaci posiada dedykowaną talię kart, które są bogato ilustrowane, a ich działanie, czy opisy świetnie oddają charakter naszego bohatera i jego historię. Dla lepszego efektu figurki pocieniono, by wyróżniały się na polu bitwy. Na pewno jest to zauważalny zabieg, jednak nie powoduje większego zachwytu. Modele według mnie są po prostu OK. Żetony pomocników są solidnie wykonane, w kształcie tabletek na ból gardła. Last but not least wskaźniki życia, kolorystyką wpasowują się w motyw graficzny postaci, do której należą i dobrze się komponują z całością. Odbiór wizualny może psuć plansza, która wygląda całkiem okay, jednak układ pól i ich wygląd nie bardzo przypadły mi do gustu. Na pierwszy rzut oka może to być czynnik zniechęcający.


Recenzja i podsumowanie


“Unmatched” to nieduża i prosta gierka, jednak potrafiąca zaangażować. Mamy tu trochę kombinowania taktycznego. Duże znaczenie ma przewidywanie ruchów przeciwnika, ustawienie na planszy, czy to jakie posiadamy aktualnie karty. Raz odrzucona karta już do nas nie wraca, wobec czego musimy zagrywać je bardzo rozważnie. Kłopotem może być też pusta ręka, wtedy jesteśmy odsłonięci i przeciwnik najpewniej użyje na nas najmocniejszych ciosów, przed którymi nie będziemy się w stanie obronić. Gra jest bardzo dynamiczna. Ruchy wykonuje się szybko, wobec czego całość przypomina pojedynek pięściarzy, gdzie następuje sprawna wymiana ciosów. Dodatkowo proste i intuicyjne zasady sprawią, że błyskawicznie wprowadzimy do zabawy nowe osoby.

W rozgrywce może brać udział do 4 graczy, jednak wyraźnie widać tu nakierowanie typowo na pojedynki 1 na 1. W tym formacie “Unmatched” podchodzi chyba najlepiej, jednak ja nie odmówię również starcia drużynowego 2 na 2. Mają one swój urok, a na planszy dużo więcej się dzieje. Chyba najgorzej gra wypada na 3 graczy, całość przebiega dość chaotycznie, a ruchy wykonuje się zbyt ostrożnie w obawie przed atakami z dwóch stron. 

Nie sposób nie wspomnieć o temacie przewodnim, który zakłada obecność postaci z wielu uniwersów, a dzięki tej różnorodności także rozgrywka nabiera rumieńców. Każdego z naszych bohaterów wyróżnia nie tylko zdolność specjalna, ale i pomocnicy oraz unikalne karty akcji. Dzięki nim walka każdą z postaci, to wyjątkowe doświadczenie, wymuszające na graczu przyjęcie innej taktyki i podejścia. Grając Meduzą zmuszeni będziemy trzymać przeciwnika na dystans i wykorzystywać harpie do blokowania jego ruchów; Król Artur to chodzący człowiek-wpierdziel, którego ciosy mogą zadać niebagatelne straty naszemu rywalowi; a Sindbad wzmacniać będzie swoje zdolności dzięki wykorzystywaniu kolejnych kart podróży. Ta różnorodność, relatywnie krótki czas rozgrywki, jak i taktyczne rozkminy sprawią, że po wylądowaniu na stole gra nie skończy się po jednej partii. “Unmatched” ma mocny syndrom “jeszcze jednej rozgrywki” wobec czego nie musimy się obawiać, że gra szybko zniknie z planszówkowego menu.

“Unmatched” to świetny produkt, którego bardzo brakowało na rynku gier planszowych. Mamy tu dynamiczne starcia na planszy napędzane talię kart, która buduje nam klimat i różnicuje rozgrywkę. Już teraz wiadomo, że polski wydawca zamierza rozwijać tę serię o kolejne dodatki. W sprzedaży możemy znaleźć “Robin Hood vs. Wielka Stopa”, a w planach już są bohaterowie epoki wiktoriańskiej, czy chociażby “Czerwony Kapturek vs. Beowulf”. Musicie przyznać, że z takim zestawem postaci gra często będzie lądować na stole, a wyniki walk niejednokrotnie nas zaskoczą. Ja grę z całego serca polecam i wypatruje już kolejnych rozszerzeń!

Grę kupisz tutaj:

Więcej informacji o grze znajdziesz na GwP –Unmatched

Do kogo adresowana?

Wielbicieli szybkich pojedynkowych gier, fanów starć na planszy z duża dawką negatywnej interakcji i odrobiną losowości. Dobra pozycja dla szukających gier dla dwojga z dużą regrywalnością.

Bardzo wysoki poziom grafik i ilustracji na kartach – przykuwają wzrok i budują klimat. Trochę gorzej wypada na tym tle plansza, które ma nieciekawie zaprojektowany wygląd i układ pól.

Gra skupiona na walkach i negatywnej interakcji między graczami. W trybie drużynowym dochodzi nam aspekt kooperacji między członkami zespołów.

Tutaj niestety gra trochę nawala. Mimo, że przeznaczona jest dla maksymalnie 4 graczy, to dla niektórych akceptowalna będzie jedynie w układzie 1 na 1. W 3 walczących działa najgorzej.

Bardzo duża. Gra ma silny syndrom “jeszcze jednej partii”, a po zaopatrzeniu się w kolejne postacie z dodatków możemy mieć całkiem niezłą galerię walczących tworząc niestandardowe pojedynki. Można w relatywnie krótkim czasie rozegrać kilka partii.

Może być dokuczliwa w kwestii dobierania kart, jednak mnie nie szczególnie dała się we znaki.

Plusy:

  • Dynamiczna i prosta gra taktyczna;
  • Różne wrażenia z rozgrywki dzięki asymetrycznym postaciom;
  • Bajeczne wykonanie kart i grafik poszczególnych bohaterów;
  • Syndrom “jeszcze jednej partii”;

Minusy:

  • Niekoniecznie dobrze podchodzi na 3 graczy;
  • Nieciekawie zaprojektowana plansza;

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *