Recenzje Strategiczne

Na ramię broń!

Recenzja gry planszowej „Triang Wars”

Data wydania: 2019
Liczba graczy: 2-8
Czas gry: 30-75 min
Sugerowany wiek: 14+
Wydawca: Duck’s Games

Chociaż II wojna światowa funkcjonuje w zbiorowej świadomości jako jedna z najczarniejszych kart w historii ludzkości, to ów okres po dziś dzień stanowi inspirację m. in. dla twórców gier, w tym gier bez prądu. Za temat przewodni swojego pierwszego projektu obrało go studio Duck’s Games i postanowiło dzięki niemu zawojować rynek gier planszowych.


Ogólny zarys

„Triang Wars”, bo taki tytuł nosi gra od wspomnianego wydawnictwa, jest przeniesieniem globalnego konfliktu, jakim była II wojna światowa na planszę. Nie taką zwykłą planszę, bowiem nasze jednostki stanowić będą trójkąty, poruszające się po magnetycznej mapie. W grze wcielamy się w jedną z trzech wielkich armii – amerykańską, niemiecką lub radziecką. Każda z nich posiada identyczny zestaw jednostek piechoty i pojazdów, którymi zdobywać będziemy punkty strategiczne, przejmować sektory i ostrzeliwać wojska wroga. Za wymienione akcje otrzymywać będziemy punkty, które doprowadzą do zwycięstwa tego gracza, który jako pierwszy zbierze ich 480. Inną drogą do zwycięstwa jest przejęcie sztabu przeciwnika lub zdobycie wszystkich celów strategicznych.


Przygotowanie i zasady

Grę zaczynamy od umiejscowienia na planszy punktów strategicznych oraz sztabów obydwu stron konfliktu. W standardowym trybie walki armii możemy rozegrać starcie do 3 graczy. Dodatkowy tryb szeregowca oferuje zabawę aż do 8 graczy i polega na kierowaniu pojedynczymi jednostkami. Obiekty na mapie musimy tak rozlokować, aby mniej więcej każdy miał do nich identyczną odległość. Wszyscy gracze dobierają swoje znaczniki jednostek i umieszczają na polu „rekrutacja”, skąd trafią one bezpośrednio na pole bitwy podczas pierwszej fazy. W swoim obszarze gry umieszczamy wszystkie potrzebne znaczniki wraz z kartami jednostek, które będą prezentować statystki oraz stan naszych oddziałów. Dodatkowo losujemy lub wybieramy kartę generała, który wzmocni nas swoją zdolnością specjalną, a zarazem stanowić będzie kompletną rozpiskę tego jak będziemy punktować w grze. Znacznik naszego dowódcy umieszczamy na planszy, której krawędzie zawierają dodatkowo tor punktowy.

Oddziały armii radzieckiej gotowe do zrekrutowania
Oddziały armii radzieckiej gotowe do zrekrutowania

Rozgrywka jest bardzo prosta i składa się z następujących po sobie faz:

  1. Rekrutacja;
  2. Ruch;
  3. Walka;

W pierwszej fazie losujemy inicjatywę poprzez rzut kością. Następnie rekrutujemy jednostki z pola „rekrutacja” i umieszczamy w naszej kwaterze, bądź w którymś z podbitych punktów strategicznych. Wprowadzenie nowych jednostek ogranicza się do dwóch, jednak istnieje możliwość umieszczenia piechoty w pojazdach, co pozwala pominąć ten limit. Następnie naliczamy punkty za zdobyte lub utrzymane obiekty strategiczne. Ostatnim krokiem jest mobilizacja jednostek, czyli przesunięcie ich o jedno pole w prawo na torze rekrutacji, jeśli wcześniej straciliśmy jakieś oddziały w walce.

Tor rekrutacji
Tor rekrutacji

W fazie ruchu przemieszczamy nasze jednostki o wskazaną na kartach odległość. W zależności od naszej strategii i położenia oddziału możemy wykonać jeden z czterech rodzajów ruchu, który pozwoli nam podbijać neutralne tereny, odbijać strefy z rąk przeciwnika, czy wykonywać rajd w celu szybkiego przemieszczenia wojsk. Za pomocą dostępnych manewrów będziemy mogli zajmować obiekty strategiczne czy przejmować sektory, co stanowi jedno ze źródeł punktowania w grze. Na koniec tej fazy, wszystkie wyeliminowane jednostki, wraz z ranną piechotą lądują na polu zgon i w kolejnych fazach będą poddane mobilizacji, aby powrócić na front.

Przykład przejmowania punktu strategicznego
Przykład przejmowania punktu strategicznego

W ostatniej fazie nadchodzi kluczowy moment, każdej wojennej strategii, czyli przejście do ostrzału wroga. Każda z jednostek na swojej karcie posiada dwa rodzaje ataków (silny i słaby), za pomocą których może zranić lub uśmiercić konkretne typy jednostek. Istotna jest także odległość, bowiem im dalej dany cel się znajduje, tym wyższy wynik na kostkach będzie potrzebny do trafienia. Atak przeprowadzamy poprzez rzut dwoma kośćmi, wynik musi być równy lub wyższy od wartości na karcie, wyrzucony dublet zawsze oznacza skuteczny atak. W walce wspomóc nas mogą zdolności specjalne oddziałów, które opisane są na kartach jednostek, mogą być one również przydatne w obronie. Jeśli spudłujemy, bądź tylko zranimy przeciwnika, to może on wykonać kontratak rzucając jedną kością. Wyeliminowane jednostki otrzymują odpowiedni znacznik i na koniec następnej fazy ruchu, trafią na pole „zgon”. W grze mamy dostępne także unikalne ataki specjalne dla każdej z armii, zostają one odblokowane po przekroczeniu konkretnych progów punktowych i mogą być użyte tylko raz na grę w fazie walki.

Karta piechoty, strona z pełnymi statystykami i ranna
Karta piechoty, strona z pełnymi statystykami i ranna
Uszkodzenie czołgu w fazie walki
Uszkodzenie czołgu w fazie walki

Opinia i podsumowanie

„Triang Wars” to dość prosty tytuł wojenny, jednak bardzo angażujący i dający dużo frajdy z prowadzenia konkretnej strategii, czy zagarniania terenów. Całość zamknięta jest w solidnym i ciężkim pudle, w którym znajduje się magnetyczna plansza. Zarówno ona jak i użyte do stworzenia gry magnesy to ewenement, który warto docenić. Znaczniki są dobrze wpasowane i nie przemieszczą się gdy niechcący poruszymy planszą. Problemem mogą być rogi trójkątów, które łatwo naderwać poprzez ich odrywanie i układanie na planszy. Trójkątny podział mapy jest czymś dość wyjątkowym i niespotykanym, co na początku sprawiło, że rozgrywka była dla mnie mało intuicyjna, szczególnie w momencie obliczania odległości do ataku. Nie jest to wada gry, jednak odejście od tradycyjnych heksów, czy kwadratów może być dla niektórych kłopotliwe.

Nasze znaczniki wojsk zawierają jedynie prostą ikonografię pozwalającą odnieść je do konkretnych kart oddziałów. Wygląd i wykonanie gry nie są tu niczym porywającym i nawiązują do surowego wojskowego stylu – zdecydowanie nie zachęca to do bliższego zapoznania się z tym tytułem. Mimo dość oszczędnego wykonania muszę przyznać, że wszystkie elementy są bardzo solidne, a karty wyjątkowo czytelne, jeśli chodzi o statystyki jednostek. Tutaj duży plus! 

Pomimo, że każda z armii zawiera siedem identycznych oddziałów, to posiadają one pewne różnice w statystykach, które sprawią, że ich zastosowanie w walce będzie się od siebie różnić. Na przykład pojazd opancerzony III Rzeszy posiada statystyki typowe do eliminowania wielu typów jednostek, podczas gdy amerykański Jeep jest raczej nastawiony na mobilność. Amerykański myśliwiec Mustang stawia bardziej na zwrotność i uniki, natomiast jego radziecki odpowiednik Sturmovik cechuje większa siła ognia kosztem nieco ograniczonego zasięgu. Te drobne zmiany sprawiają, że gra każdą z frakcji zapewnia nieco inne odczucia i pozwala na kreowanie różnych strategii. 

7 dostępnych w grze rodzajów jednostek
7 dostępnych w grze rodzajów jednostek

Najbardziej nieprzyjaznym elementem gry na obecną chwilę jest instrukcja. Brakuje w niej wyjaśnień pewnych wątpliwości, które naturalnie pojawiają się w trakcie rozgrywki takich jak odmierzanie odległości przy ataku, ruch jednostek, wykorzystywanie ataków specjalnych itp. Być może wynika to z tego, że gra nie trafiła przed wydaniem do szerszego grona testerów, którzy mogliby wyrazić wątpliwości i zasugerować wyjaśnienie pewnych kwestii. Dodatkowo wizualny odbiór instrukcji jest w moim odczuciu bardzo „ciężkostrawny”. Tekstu jest tu momentami zbyt wiele, a brakuje ilustracji i przykładów, które byłby pomocne w zobrazowaniu danej zasady. Z tego co wiem autorzy gry pracują nad poprawieniem czytelności reguł, co jest zdecydowanie ruchem na plus.

Podczas testowania gry dość mocno dało się odczuć słaby balans w zdolnościach niektórych generałów, zwłaszcza w przypadku strony radzieckiej. Możliwość przerzutu kości w walce, czy zwiększony zasięg ruchu piechoty daje dużą przewagę nad chociażby amerykańskimi liderami, których umiejętności ograniczają się do zwiększonego potencjału fortyfikacji u jednostek.

Przykładowe karty generałów
Przykładowe karty generałów

Zdziwiło mnie gdy na pudełku zobaczyłem, że gra przeznaczona jest do ośmiu graczy. Jest to możliwe za sprawą trybu szeregowca, w którym to każdy z graczy nie kontroluje całej armii, a jedynie pojedynczych żołnierzy piechoty. O ile brzmi całkiem ciekawie to w rzeczywistości jest to raczej zbędna opcja, która traci przy standardowym pojedynku przy użyciu wszystkich jednostek. Mam wrażenie, że lepszym pomysłem byłoby doszlifowanie podstawowej koncepcji, zamiast dodawanie czegoś zupełnie nowego.

Duck’s Games to studio skupiające bardzo pomysłowych ludzi, których widać że łączy wspólna pasja i zapał do tworzenia gier. Po rozmowie z Pawłem (jeden z autorów gry) dowiedziałem się, że mają oni mnóstwo pomysłów, nie tylko na nowe projekty, ale też aby wzbogacić „Triang Wars” – które jak sam przyznał, wystartowało nieco za szybko z kampanią. Dość niski wynik zbiórki spowodował, że do gry finalnie nie trafiło wiele ciekawych koncepcji, jak czwarta armia, czy figurki zamiast płaskich znaczników. Te i inne koncepty na pewno dodałyby „Triang Wars” wiatru w żagle i pomogłyby postawić pierwsze kroki całemu wydawnictwu. Mimo to gra jest jak najbardziej udaną i ciekawą pozycją na rynku. Nie jest pozbawiona wad, a część z nich niestety jest dość mocno odczuwalna, jednak sam pomysł i opracowanie gry zasługują na duże uznanie. Warto też zaznaczyć, że mówi to ktoś kto nie jest targetem tego typu produkcji, a jednak udało mi się znaleźć tu coś dla siebie. Będę śledził poczynania Duck’s Games bo myślę, że chłopaki dopiero się rozkręcają i mają wiele do zaoferowania w planszówkowym świecie 😉

Do kogo adresowane?

Produkcja kierowana do fanów strategii (tu w dość nietypowym, trójkątnym wydaniu), jak również powinno się spodobać wielbicielom area control. Wszelkiej maści miłośników militariów i tematu jakim jest II wojna światowa.
Wykonanie
Interakcja
Skalowalność
Regrywalność
Przyjemność z gry

Raczej mało atrakcyjne, ale trzeba przyznać, że bardzo solidne. Karty wytrzymałe z czytelnymi informacjami na temat danego oddziału. Rogi trójkątów mogą po jakimś czasie się uszkodzić ze względu na częste odrywanie i układanie na planszy.

Bardzo duża i negatywna ze względu na to, że to gra wojenna – myślę, że jest to oczywiste.

Zdecydowanie dobrze podchodzi na 2 osoby. Gra na 3 również dobrze działa, ale dość ciężko tak rozmieścić wszystkie obiekty startowe, aby były w identycznej odległości. W dodatku może wystąpić syndrom wyniszczania lidera, w przypadku starcia z nieparzystą liczbą graczy.

Dość duża, jednak ograniczona ze względu na to, że mapa ułożona jest zawsze w podobny sposób. Można z tym oczywiście poeksperymentować, jednak zawsze polujemy na te same cele. Na pewno grę urozmaicają zróżnicowane armie i zdolności specjalne poszczególnych generałów.

Duża gratka dla fanów strategii wojennych. Bardzo przyjemna rozgrywka, w której zagarniamy kolejne terytoria, rozmieszczamy nasze siły i atakujemy przeciwnika.

Plusy:

  • Dobrze opracowana strategia wojenna;
  • Prosto wykonane i czytelne karty jednostek;
  • Ciekawe i oryginalne zastosowanie magnetycznej planszy;
  • Zróżnicowane zdolności jednostek w każdej nacji;

Minusy:

  • Trochę niejasności i słabo zredagowana instrukcja;
  • Tryb szeregowca raczej niepotrzebny;
  • Zdolności specjalne generałów niezbalansowane;

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Duck’s Games

3 Replies to “Na ramię broń!

  1. Od zawsze lubiłem gry wojenne. Wszystko zaczęło się gdy pierwszy raz spróbowałem zagrać w Ryzyko. To było strasznie dawno temu! Super recenzja! Będę się zastanawiać nad kupnem tej gry, bo warto wesprzeć Duck’s Games.

    1. Myślę, że to duży smaczek jeśli interesujesz się grami nawiązującymi do II wojny światowej. „Triang Wars” będzie rozwijane więc warto się zainteresować tym projektem. Dzięki za dobre słowo! Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *