“Mario, twoja księżniczka jest w innym zamku” – Ci z Was, którzy w latach 90′ byli za pan brat z grami na konsole, doskonale znają ten tekst. Wiele godzin przed telewizorem, połamane pady, stres przyprawiający o drżenie rąk tylko po to, żeby pokonać złego bossa strzegącego królewny. Ci źli zawsze mieli jakoś łatwiej – czy aby na pewno?
Recenzje
Bilet w jedną stronę
Pierwszy raz o “Nemesis” dowiedziałem się z kanału na YT o grach planszowych i wtedy moje serce zabiło mocniej. To było jak miłość od pierwszego wejrzenia – dojmujące uczucie, które nie dawało mi spokoju i ten natarczywy głos w głowie “musisz mieć tę grę”. Kiedy zasiadłem do pierwszej rozgrywki, emocje nieco opadły.
Ostrzymy ząbki panowie
Ochrona środowiska i ekologia to tematy, z którymi stykamy się na co dzień, jednak nieczęsto można na nie trafić przekopując się przez kolejne planszówkowe tytuły. Mini gra “Sztama” zdaje się być wyjątkiem i poza warstwą rozrywkową stara się również nieść pewną lekcję na temat tego jak dbać o nasze otoczenie.
Show must go on!
Gwar, gromkie oklaski i salwy śmiechu, biegające po scenie zwierzęta czy różnorodne układy akrobatyczne. Na ten widok nie jeden zakrzyknął z zachwytem: ale cyrk!. Nie ma tutaj znaczenia, czy widowisko, jakim jest cyrk darzymy sympatią, czy też postrzegamy przez pryzmat własnych zastrzeżeń, z pewnością nikt nie odmówi cyrkowi żywych barw, dynamiki i precyzji wykonywanych akrobacji. To właśnie główne punkty zaczepienia wykorzystane przez wydawnictwo Granna, do stworzenia zręcznościowej gry dla dzieci pt „Ale cyrk!”.
Kołowrotek w ruch – budujemy cywilizację!
Draftowanie kart, przechodzenie przez koleje epoki, podboje militarne, wyścig po punkty – brzmi znajomo? Nie jest to wstęp do znanej i popularnej gry euro o cudach świata, ale świeżo wydany przed Barda tytuł o rozwoju cywilizacji. Choć na rynku istnieją tytuły o podobnej tematyce to jak widać znalazło się miejsce na kolejną produkcję w tym klimacie. Pozostaje tylko zadać pytanie: czy “Hadara” wniesie w tym temacie coś nowego?
Do świątyni nie tylko w niedzielę
Rynek gier wciąż zasypywany jest nowościami i ciężko na dłużej pozostać przy jednym tytule. Twórcy nie mają łatwego życia i aby stworzyć coś interesującego muszą przebić się przez masę już istniejących gier. Są jednak pozycje, które mimo upływu lat cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Przykładem tego może być “Kemet”, który po latach został ponownie wypuszczony na rynek dzięki wydawnictwu Funiverse.






