Jesienne wieczory charakteryzują się monotonią i niskim poziomem energii wśród wielu ludzi. Sprzyja to pogorszeniem się nastroju oraz popadaniem w apatię. Często szukamy sposobu aby wyrwać się z tego stanu i gorączkowo chwytamy się różnych aktywności, może to być sport, dobry serial na Netflixie, ciekawa książka lub nowo nabyta gra planszowa.
Autor: Bartosz
W starym Saloonie diabeł pali
Kościana gra „BANG” doczekała się wielu odsłon i wariantów. Prosty tytuł bazujący na rywalizacji ukrytych drużyn z elementami blefu, stał się bardzo popularny dzięki zastosowanym rozwiązaniom. Nic więc dziwnego, że pojawiło się rozszerzenie, choć wielu nie spodziewałoby się, że można cokolwiek dodać w tego typu grze. Co takiego odnaleźć możemy w tytułowym starym Saloonie i czy pozycja ta warta jest zachodu?
Zabawy z Lancerem
Przepis na dobrą grę z gatunku Ameritrash jest stosunkowo prosty. Wystarczy wymyślić nietuzinkowe postacie, napisać dla nich niebanalną historię, a to wszystko wrzucić w ciekawie stworzony świat.
Jak tłumaczyć zasady?
Gra w planszówki kojarzy się głównie z miło spędzonym czasem, zabawą, wspólnymi chwilami ze znajomymi. To momenty, którym towarzyszy relaks połączony ze wspólną zdrowo pojętą rywalizacją. Zanim jednak te magiczne momenty będą miały miejsce ktoś musi sięgnąć po tajemną księgę zwaną instrukcją i wytężyć swój umysł by poznać sekrety danej gry.
(Anty)koncepcja
Podczas testowania kolejnych gier planszowych w ręce wpadają mi najróżniejsze egzemplarze. Trafiam na tytuły zawierające mnóstwo elementów, złożone zasady, nietuzinkowy klimat, jednak koniec końców nie przesądza to o atrakcyjności danej planszówki. Przeciwnie, często jest to gwóźdź do trumny danej produkcji, który odstrasza potencjalnych graczy.
Przepraszam, którędy na Kobol?
“Battlestar Galactica” to gra, o której nie miałem większego pojęcia, kiedy pierwszy raz do niej podchodziłem. Ot kolejny temat traktujący o ludzkości przemierzającej kosmos i wrogich najeźdźcach, którzy próbują ich unicestwić.






