Familijne Karciane Recenzje

Kto z Państwa Ostatni?

Recenzja gry planszowej “Do Windy”

Data wydania: 2026
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: ok. 20 min
Sugerowany wiek: 8+
Wydawca: Muduko
Główne mechaniki: zarządzanie ręką

Ustawianie się w kolejce i cała kultura z tym związana wygląda odmiennie jeśli porównać różne państwa. Włosi na przykład są mistrzami w omijaniu zasad. Potrafią z wrodzonym sobie urokiem wepchnąć się w kolejkę, tak że nie zdąży się nawet zareagować. W krajach arabskich ludzie tłumnie gromadzą się przed jakimś miejscem, a pierwszy będzie ten kto ma najdłuższe ręce lub jest najgłośniejszy. W Polsce kultura stania w kolejce ma swój początek już w czasach PRL, kiedy to istniał nieformalny zawód stacza kolejkowego. Wszystkie te narody z wielką werwą podeszłyby zapewne do omawianego dziś tytułu, jakim jest “Do Windy”, gdzie wszystko rozbija się o wspomnianą kolejkę.


Ogólny Zarys

“Do Windy” to humorystyczna, rodzinna gra z negatywną interakcją, gdzie pokierujemy rodzinkami chcącymi zająć jak najlepsze miejsce w kolejce do wind. Każda z kart członka rodziny ma możliwość wepchnięcia się przed innego, a nawet ściągnięcia kogoś na koniec kolejki. Jeśli wyślemy konkretne osoby na ich ulubione piętra, to zapunktujemy dodatkowo. Trzeba jednak uważać, bo miejsca w każdej windzie są ograniczone.


Zasady i Mechanika

Każdy z graczy otrzymuje kartę skrótu – wyróżniono na niej głównie kolor zawodnika, ale też podano zasadę jak wpychają się poszczególne postacie. Karty wind układamy tak aby na wierzchu widniał numer 1, w każdej kolejnej rundzie odkrywać będziemy kolejne karty wind. W rozgrywce 2 i 4 – osobowej używać będziemy wszystkich 5 kolorów rodzin, we 3 tylko 4 kolorów. Tworzymy talię stworzoną z wybranych rodzinek i losowo odrzucamy 1 kartę należącą do neutralnego gracza. Następnie szukamy wierzchnich kart w kolorze graczy i każdemu rozdajemy po 2. Przy każdej windzie wykładamy losową kartę. Następnie talię główną rozdzielamy na 3 równe stosy i umieszczamy w zasięgu wszystkich przy stole. Czas zająć najlepsze miejsca!

W swojej turze zagrywamy jedną kartę z ręki do wybranej kolejki, a następnie dobieramy nową z jednego z trzech stosów. Jeśli w kolejce znajduje się postać, którą możemy wyprzedzić, nasza karta trafia przed nią. Zagranie karty niemowlaka powoduje, że przyciąga ono kartę w swoim kolorze na koniec kolejki. Jeśli dostępnych jest kilka takich kart, aktywny gracz wybiera.

Obowiązuje także zasada „kawiarenki”: dołożenie trzeciej takiej samej postaci do jednej kolejki (np. trzech ojców) sprawia, że wszystkie te karty zostają zabrane przez gracza. Na koniec rundy każda z nich jest warta 1 punkt.

Runda trwa do momentu, gdy wszyscy gracze mają dokładnie jedną kartę na ręce. Następnie podliczane są punkty, które zapisujemy, i przygotowujemy kolejną rundę. Zwycięża osoba, która po trzech rundach zdobędzie najwięcej punktów.


Recenzja i Podsumowanie

“Do Windy” to niepozorna mała gra, co do której nie miałem większych oczekiwań. Myślałem, że będzie szybko, prosto i dość schematycznie. Zdziwiłem się, gdy odkryłem dość nieoczywistą głębię w ustawianiu kart w kolejce. Twist polega na tym, że nie zawsze mamy do dyspozycji karty w swoim kolorze, a często nawet lepiej żebyśmy mogli zagrywać cudze. Drugim dość nieoczywistym elementem jest to, że walczymy nie o pierwsze miejsce w windzie, a trzecie albo czwarte (ostatni wchodzący do windy, wyjdzie z niej jako pierwszy). Z tego powodu celować będziemy w dalsze pozycje w kolejce, jednak wiąże się z tym ryzyko, bo każde naruszenie tego układu sprawi, że najprawdopodobniej stracimy punkty na które się zasadziliśmy. Te 2 rzeczy sprawiają, że rozgrywka może potoczyć się w dość nieoczywisty sposób.

Mamy na ręku zawsze tylko 2 karty wobec czego wiele nie możemy zaplanować. Wszystko weryfikuje się raczej na bieżąco. Nie oznacza to że nasze posunięcia będą proste, a decyzje z góry wiadome. Nie raz zdarzyły się momenty kiedy ciężko było wybrać optymalny ruch.

Pod względem wykonania gra prezentuje się raczej przeciętnie. Na polskim rynku dostępna była jednak limitowana edycja wydana przez Muduko, zawierająca oryginalne ilustracje japońskiej artystki Takako Takari. Trzeba przyznać, że jej styl wyraźnie odbiega od karykaturalnych postaci znanych z powszechnie dostępnej wersji gry. Te przypominają raczej rysunki z humorystycznych książeczek, jakie kiedyś można było znaleźć w kioskach Ruchu. Choć oprawa graficzna nie zachwyca, całość została zaprojektowana bardzo czytelnie. Symbole na kartach są jasne i nie pozostawiają miejsca na wątpliwości, co zdecydowanie ułatwia rozgrywkę.

Losowość przy doborze kart daje się czasem we znaki. Jedyne co jest nam znane przy dociąganiu, to kolor członka rodziny. Były rundy, kiedy mogłem niewiele zrobić z posiadaną ręką. Ot po prostu dołożyć kartę do którejś z kolejek, aby wykonać swój ruch. Nie zabrałem nikomu miejsca, ani nie polepszyłem swoich pozycji. Być może utrudniłem tym komuś ruch, lecz było to zupełnie nieświadome działanie. 

To co wybija się tu na pierwszy plan to negatywna interakcja zaszyta w tym tytule. Czy jest ona na tyle wredna i uprzykrzająca, że skłóci ze sobą całe rodziny? Myślę, że nie ponieważ na przestrzeni rozgrywek raczej zawsze skupialiśmy się żeby dobrze ustawić nasze karty, a nie tyle żeby osłabić pozostałych graczy. Powiedziałbym, że negatywna interakcja jest tu konsekwencją, a nie celowym atakiem wymierzonych w konkretnych graczy. Nie zmienia to faktu, że zawsze miło wytrącić z ostatniego miejsca w kolejce któregoś z naszych współgraczy. Ot tak, dla zasady. 

Gra “Do Windy” to tytuł, które może mnie nie zaczarował, ale dał mi sporo frajdy i satysfakcji z rozgrywki. Jest tutaj trochę negatywnej interakcji, a przede wszystkim sporo humoru. Gra nie zabiera dużo czasu więc myślę, że spokojnie kwalifikuje się jako solidny fillerek. Zachęcam wszystkich do zapoznania się, zwłaszcza jeśli szukacie mniejszych pudełeczek na niezobowiązujące rozgrywki. 

Do kogo adresowane?

Humorystyczna gra familijna skierowana głównie do rodzin, jednak może być też z niej przyjemny filler do lekkiego pogłówkowania.

Nie zachwycają grafiki postaci czy ilustracje, jednak karty solidne i z czytelnymi oznaczeniami.

Negatywna interakcja skupiona na wypychaniu przeciwników w drodze po najlepiej punktowane miejsca.

Nie wiem jak działa na 2 osoby, jednak w 3 i 4 osobowym składzie gra śmiga bez zarzutów.

Dość ograniczona ze względu na to, że sama rozgrywka niewiele się zmienia, jednak nie przeszkadza jeśli gra będzie przeznaczona na szybkie, epizodyczne granie.

Losowość daje się we znaki z racji, że często możemy dobrać karty, z którymi nic nie zrobimy i zagramy, aby odbębnić naszą kolejkę.

Plusy:

  • Stosunkowa głębia decyzyjna w pozornie prostym tytule;
  • Proste zasady do wprowadzenia nowych graczy;
  • Dynamiczna, bez większych przestojów;

Minusy:

  • Losowy dobór kart czasem sprawia, że nie możemy wykonać sensownego ruchu;

Za udostępnienie gry do recenzji dziękuję wydawnictwu Muduko

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *