Chociaż II wojna światowa funkcjonuje w zbiorowej świadomości jako jedna z najczarniejszych kart w historii ludzkości, to ów okres po dziś dzień stanowi inspirację m. in. dla twórców gier, w tym gier bez prądu. Za temat przewodni swojego pierwszego projektu obrało go studio Duck’s Games i postanowiło dzięki niemu zawojować rynek gier planszowych.
Autor: Bartosz
Nowy Pawilon Króla Manuela
Przychodzimy tu do Was dzisiaj z przepiękną mozaikową grą prosto od Wydawnictwa Lacerta, tytuł tak gorący, że można by się oparzyć (w końcu Letni Pawilon)! Co nowego w tej odsłonie? Czy warto zaopatrzyć się w ten tytuł? Co jeszcze ciekawego i nowego w tej mechanice mógł wymyśleć Michael Kiesling? Postaramy się to Wam zaprezentować w przejrzystej formule, a także okrasić ją kilkoma zdjęciami z naszych rozgrywek!
Gry na podróż – Fits i Ubongo
Często gdy wybieramy się w dłuższą podróż chcielibyśmy zabrać ze sobą ulubione gry, jednak ich rozmiar i liczba elementów znacząco utrudniają transport. W takich momentach poszukujemy lekkich tytułów, które moglibyśmy zmieścić w podręcznym bagażu i czerpać tyle samo satysfakcji co z ich dużych odpowiedników.
Planszówkowy przegląd miesiąca #16 – Kwiecień 2020
Rozpoczynamy maj, który wszystkim kojarzy się z długim weekendem i licznymi spotkaniami towarzyskimi w tym czasie. W tym miesiącu majówka przemknęła niepostrzeżenie, głównie za sprawą trwającej izolacji. Kwiecień może nie należał do najbardziej owocnego miesiąca na rynku gier bez prądu, jednak w tym czasie miało miejsce kilka premier i zapowiedzi, które warto odnotować.
Duchy są niespokojne
Podczas praktycznie każdego spotkania przy stole gracze żywiołowo dyskutują i komentują wzajemne ruchy. Nie ma w tym nic dziwnego, bowiem planszówki wywołują niemałe emocje i często angażują nas bez reszty. Co jednak jeśli sama gra wymusza na nas zachowanie kompletnej ciszy?
Byle do wstąpienia
Nieustający stres, rozpychanie się łokciami i praca ponad normę – to elementy charakterystyczne dla życia robotników, którzy wieki temu pracowali w pocie czoła na świetność swoich imperiów. Dla niektórych rzeczywistość ta może momentami do złudzenia przypominać żywot współczesnych pracowników korporacji, jednak dla własnego dobra nie będę zbytnio analizował tego tematu.






