Gry książkowe Logiczne Recenzje

Paragrafowy Indiana Jones

Recenzja gry książkowej „Poszukiwacze Zaginionego Skarbu”

Data wydania: 2020
Liczba graczy: 1+
Czas gry: 180 min
Sugerowany wiek: 12+
Wydawca: Egmont

Zaginiony skarb to motyw przewodni, który bardzo często pojawia się w literaturze czy filmach. Bohaterowie pochłonięci ciekawością świata oraz żądzą przygody wyruszają w nieznane aby odnaleźć to tajemnicze „coś”. Cel zazwyczaj okazuje się zaskakujący lub materialny i zupełnie przewidywalny. To standardowy przykład scenariusza przewijającego się w licznych filmach o tej tematyce. Być może u jednych wzbudza on zainteresowanie, a dla innych lekko trąci nudą. A co Wy na to żeby mieć możliwość aktywnego udziału w takiej przygodzie? Ja miałem taką okazję dzięki książce „Escape Quest: Poszukiwacze zaginionego skarbu” od wydawnictwa Egmont, a więcej o moich wrażeniach w dalszej części wpisu. Na wstępie tylko jeszcze potwierdzę: ran kłutych, szarpanych, oparzeń czy innej formy uszkodzenia ciała nie doświadczyłem 😉


Ogólny zarys i mechanika

„Escape Quest: Poszukiwacze zaginionego skarbu” jest określany jako połączenie łamigłówek w stylu escape room z powieścią paragrafową. Otrzymujemy pamiętnik zmarłej odkrywczyni Sary Edson-Taylor. Podążając jej tropem podróżujemy po świecie, napotykając różnorodne łamigłówki do rozwiązania. Naszym celem jest odnalezienie tajemniczego skarbu pozostawionego przez odkrywczynię. Aby czerpać więcej zabawy z książki stajemy się jej bohaterem. Wszystkie zadania jakie napotykamy do rozwiązania są tematycznie połączone, a mechanika opiera się na tym, że rozwiązując jedno zadanie otrzymujemy numer strony odsyłający nas do kolejnego. Łączny czas potrzebny na rozwiązanie wszystkich zagadek to sugerowane przez autorów 3 h, jednak osobiście przy niektórych zagadkach potrzebowałem odłożyć książkę na bok i wrócić do niej po przerwie, żeby odnaleźć rozwiązanie przy świeżym spojrzeniu. Ten sposób rozwiązywania może wydłużyć całkowity czas gry. Zadania napotkane w książce są różnorodne. Część z nich opiera się na logicznym myśleniu, dedukcji czy spostrzegawczości. Czasem aby wydostać się z pułapki będziemy musieli coś policzyć, połączyć czy zestawić. Do rozpoczęcia zabawy potrzebujemy wyłącznie czegoś do pisania i otwartego umysłu.


Ocena tytułu

Omawiany tytuł w moim odczuciu może być dedykowany do zróżnicowanego przekroju odbiorców. Nie jest on pozbawiony klimatu, jednak w miarę postępu wydarzeń cała historia wypada dość przeciętnie na tle podobnych pozycji dostępnych na rynku jak np. „Dziennik Wyprawa 1907”. Być może połączenie rozwiązywania łamigłówek z książki, z muzyką w stylu Indiana Jones’a w tle dodałoby nieco rumieńców całej zabawie. Poziom trudności zagadek określiłbym tutaj jako średni. Książka motywuje nas do wykrzesania z siebie odrobiny kreatywności i abstrakcyjnego myślenia. Zdarzają się zadania matematyczne, wymagające spostrzegawczości, łamania szyfrów, a nawet manipulowania zawartością. Z jednej strony napotkamy na banalne i oczywiste zadania, ale osobiście zdarzyły mi się przypadki gdzie kompletnie nie mogłem wpaść na dobry trop. W takich krytycznych momentach możemy sięgnąć na koniec książki, gdzie znajdziemy opatrzone opisem „Top secret” odpowiedzi do zadań. Kartki z odpowiedziami nie są dostępne bezpośrednio po otwarciu książki co jest ciekawym zabiegiem. Tworzą one swego rodzaju kopertę wymagającą rozcięcia, dlatego sami możemy świadomie zrezygnować z tego rodzaju podpowiedzi i główkować do woli. Do pełnego wykorzystania książka nie wymaga żadnej aplikacji, czy połączenia z internetem. Jest to znaczący plus jeśli rozpatrujemy ją na przykład, jako sposób spędzenia czasu w podróży, a nie mielibyśmy stałego dostępu do Internetu. Jednakże wyłączenie tej opcji zamknęło drogę do dodatkowych atrakcji, które mogłyby budować klimat opowieści poprzez ścieżki audio do odsłuchania czy dodatkowe interaktywne zagadki.

Jeśli chodzi o stronę graficzną książki, oceniam ją jako średnio atrakcyjną. To co wyróżnia się pozytywnie to kartki imitujące pogniecione, wyrwane z notesu strony; fragment z paszportu itp. Występują one jednak w mniejszości, a szkoda, bo znacząco uatrakcyjniają książkę. Pozostałe ilustracje w moim odbiorze są dość proste i nie zapadają szczególnie w pamięć. Książka jest wykonana solidnie. W przypadku chęci zabrania ją w podróż, zastanowiłoby mnie, czy mniejszy format nie byłby lepszym rozwiązaniem. W kwestii cenowej książka zdecydowanie wpisuje się w szereg przyjaznych dla kieszeni.

Patrząc okiem planszówkowicza uważam, że zagadki i łamigłówki zawarte w książkach pokroju escape room tylko w nielicznych okolicznościach mogą okazać się bardziej porywające niż gra planszowa. Dużym plusem tego typu zabawy jest fakt, że można usiąść do niej praktycznie wszędzie i kontynuować w zależności od dostępnego czasu, jak w przypadku tradycyjnej książki. Nie potrzebujemy współgraczy (choć zawsze możemy zaprosić kogoś do zabawy), więc możemy zaszyć się w zaciszu własnego domu i główkować nad kolejnymi zagadkami, poznając zarazem historię.

Biorąc pod uwagę warstwę fabularną książki, poziom zaawansowania łamigłówek oraz elementy graficzne, z perspektywy podobnych pozycji z którymi miałem do czynienia; „Escape Quest” w mojej ocenie jest solidną, lecz mało wyróżniająca się pozycją. Warto jednak się z nią zapoznać, jeśli lubicie tego typu gry książkowe zawierające zróżnicowane łamigłówki i nieliniowy sposób poznawania historii, typowy dla komiksów paragrafowych.

Do kogo adresowana?

Zdecydowanie do wielbicieli łamigłówek i wszelkiej maści zagadek,w których na różne sposoby sprawdzane są nasze umiejętności. Na pewno zaciekawi także tych, którzy mieli już styczność z komiksami paragrafowymi. Przydatny jako poskramiacz nudy w długiej podróży.
Wykonanie
Interakcja
Skalowalność
Regrywalność
Przyjemność z gry

Książka wykonana solidnie, jednak graficznie prezentuje się dość standardowo z małymi wyjątkami, które wpadły mi w oko.

Jeśli zdecydujemy się włączyć kogoś do zabawy to istnieje możliwość współpracy i wspólnego główkowania nad zadaniami w książce.

Stworzona raczej z myślą o jednym graczu/czytelniku i tak też ją rozgrywałem. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zaprosić do pomocy kogoś jeszcze. Nie sądzę, że sprawdzi się w większym gronie.

Jednorazowa zabawa. W trakcie gry możemy być zmuszeni do zapisywania, czy manipulowania zawartością. Można oczywiście tego nie robić, aby przekazać Escape Quest komuś innemu do rozegrania.

Dość ciekawa dla fanów komiksów paragrafowych i nieliniowego poruszania się po stronach książki. Fabuła niezbyt porywająca, co jednak zmniejsza pozytywne wrażenia z całej zabawy.

Plusy:

  • Pobudza kreatywność i abstrakcyjne myślenie;
  • Nie wymaga dostępu do Internetu czy urządzeń mobilnych;
  • Cena przyjazna dla kieszeni;

Minusy:

  • Klimat i fabuła na przeciętnym poziomie;
  • Większość grafik raczej prostych i nie zapadających w pamięć;

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *