Newsy & Opinie

Ms. Monopoly – jak Hasbro dyskryminuje kobiety

„Monopoly” to jeden z tych tytułów, które dla wielu były pierwszym krokiem ku poważniejszym planszówkom. Gra doczekała się wielu odsłon, promując tym samym popularne franczyzy i odnajdując sposób, jak można zarabiać na jednym i tym samym tytule, zmieniając tylko co jakiś czas tematykę. Tym razem producenci postanowili stanąć w pierwszym szeregu rewolucji i promować kobiety- a moim zdaniem dyskryminować je i zniechęcić wielu do i tak już mało interesującej marki. Na blogu wolę unikać dywagacji z zakresu poprawności politycznej i obecnych trendów, które wyznaczają kogo emancypować, a kogo nie. Kiedy jednak całe to szaleństwo postanawia wejść na teren gier plaszowych – zmuszony jestem włączyć syrenę w radiowozie i interweniować.

Poprawność polityczna to w dzisiejszych czasach żandarm, którego ambicją zdaje się jest dyktować nam co mamy myśleć, mówić, oglądać, czytać, czy kogo popierać. Wiele obszarów stało się ofiarą jego napaści, tym razem padło na planszówki. „Ms. Monopoly” to żeńska wersja Pana Monopoly, czyli postaci typowego kapitalisty z wąsem, który zawsze wesoło spoglądał na nas z pudełka gry. Najnowszy tytuł od firmy Hasbro zamiast typowych nieruchomości, oferuje graczom zakup wynalazków, które powstały za sprawą mniej lub bardziej znanych kobiet. Jednak największą i najbardziej nieuzasadnioną zmianą w grze jest różnica w wynagrodzeniu jakie pobierają gracze po przejściu przez start. Jeśli jesteś kobietą otrzymasz 240 $, jeśli jednak jesteś mężczyzną to dostaniesz tylko 200 $. Ma to zwracać uwagę na dysproporcje w płacach kobiet i mężczyzn, jednak czemu walcząc z jedną dyskryminacją, wprowadza się inną? Twórcy chcą udowodnić, że kobieta jest lepsza dając jej fory? Może warto iść na kolejne udogodnienia i zamiast rzutu kostką po prostu pozwolić kobiecie decydować, na które pole chce się udać swoim pionkiem. Wprowadźmy za to zasadę, że w razie jakiegokolwiek konfliktu z prawem, winnym zawsze będzie mężczyzna.

Oczywiście powyższe wrzutki mają na celu jedynie obśmianie pewnego zjawiska, które chce nam wmówić, że kobiety są lepsze od mężczyzn, tylko kiedy działają w dogodnych i uprzywilejowanych dla siebie warunkach. Uważam, że kobiety są niejednokrotnie bardziej utalentowane, niż faceci, jednak jak twórcy tego typu gier chcą nam to udowodnić? Wpychanie ideologii do wytworów kultury (bez względu czy są to filmy, gry, czy książki) nigdy nie kończy się pomyślnie, a jedynie sprawia, że dotychczasowi nabywcy tracą sympatię do danej marki (choć w przypadku „Monopoly” nastąpiło to już dawno). Jeśli wyznawcy współczesnego feminizmu chcą nas przekonać, że ich punkt widzenia jest słuszny to niech od zera stworzą grę, która promowałaby ich ideały i odniosłaby sukces. Warto zauważyć, że głosiciele postępu zawsze wykorzystują istniejące już marki, czy postacie, a nie potrafią wykreować i spopularyzować własnych pomysłów.

Kiedy spojrzy się na to jak negatywne reakcje u odbiorców wywołuje ten tytuł, to można jasno powiedzieć że Hasbro wykonało klasyczny strzał w stopę. „Monopoly” przestało wzbudzać większe zainteresowanie, od kiedy na rynku znajduje się wiele ciekawszych tytułów. Moim zdaniem „Ms. Monopoly” jawnie obraża kobiety, pokazując jasno, że bez zmiany zasad wyraźnie na ich korzyść, nie mają szans na wygraną. Co ciekawe twórczynią pierwowzoru gry i zasad do „Monopoly” była kobieta. Jak myślicie, czy byłaby zadowolona z takiego obrotu spraw? Zapraszam do podzielenia się opinią w komentarzach i Waszych głosów w tej sprawie- szczególnie graczy płci piękniejszej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *