Recenzje

Wojna pozycyjna

Recenzja gry planszowej „Monolith Arena”

Data wydania: 2018
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: ok. 30-45 min
Sugerowany wiek: 10+
Wydawca: Portal Games

Wydawałoby się, że temat przewodni danej gry to rzecz drugorzędna i rzadko brana pod uwagę przy decyzji zakupowej. Okazuje się jednak, że może być zupełnie odwrotnie i gra mimo dobrze stworzonej mechaniki będzie musiała zainteresować potencjalnego klienta swoim klimatem. Niektórych przyciągnie świat fantasy, inni natomiast zainteresują się tematami z serii postapo. Właśnie taki podział zadecydował o powstaniu niejako następcy „Neuroshimy Hex”, czyli szybkiej gry taktycznej, autorstwa Michała Oracza – „Monolith Arena”. 


Ogólny zarys

W grze zostajemy rzuceni w  sam środek pewnego tajemniczego turnieju, który odbywa się kiedy krwawa kometa przecina niebo. Na arenie gromadzą się 4 rasy i walczą aby udowodnić swoją wielkość i potęgę. Wstęp fabularny jest dość zdawkowy i raczej nie daje się odczuć podczas rozgrywki. Jedyne co z całą pewnością odczujemy to klimat walki na śmierć i życie. Naszym zadaniem będzie zbicie punktów wytrzymałości wrogiego sztandaru do 0 lub posiadanie więcej punktów wytrzymałości na koniec partii. W grze otrzymujemy 3 rodzaje kafelków. Do walki posłużą nam czempioni, czyli jednostki za pomocą których będziemy atakować przeciwnika. Żetony czempionów przedstawiają graficznie nasze jednostki, liczbę ataków, a także ich rodzaj (wręcz lub dystansowy). Poza tym nasi stronnicy mogą posiadać specjale zdolności, które możemy wykorzystać nawet po wyłożeniu na planszę. Ich wzmocnienie stanowić będą żetony run, które zapewnią połączonym czempionom takie bonusy jak np. dodatkowe ataki czy podniesienie inicjatywy. W skrócie służyć to będzie temu aby bić szybciej, mocniej i częściej, a niejednokrotnie samemu unikać ciosu. Trzeci wyjątkowy rodzaj żetonów to rozkazy, które jako jedyne nie są zagrywane na planszę. Przedstawiony na nich symbol wskazuje jaką akcję możemy wykonać. To za ich pomocą najczęściej wszczynać będziemy bitwy, które znacząco zmieniać będą układ sił na arenie. 

Przykładowe kafelki z frakcji Smocze Imperium (od lewej) kafelek czempiona, rozkazu i runy
Przykładowe kafelki z frakcji Smocze Imperium (od lewej) kafelek czempiona, rozkazu i runy

W zestawie otrzymujemy cztery frakcje, które godnie reprezentują barwny świat fantasy. Smocze Imperium, kierowane przez ludzi – skupia się głównie na mobilności jednostek i specjalnej zdolności szarży (ruch połączony z atakiem); Strażnicy Krain to niewzruszona armia krasnoludów, którzy jak można się domyślić dysponują ponadprzeciętną wytrzymałością; Wysłannicy Puszczy składający się z elfów (nieco mroczniejszej odmiany, niż te tradycyjne) wyróżniają się szybkością ataku i wieloma mocnymi strzelcami; Władcy Otchłani to złośliwe demoniczne byty skupiające swoją strategię na zatruwaniu i neutralizowaniu jednostek wroga. Każda rasa zapewnia nam różne możliwości i wymusza nieco inny styl rozgrywki. Należy jednak podkreślić zachowanie balansu pomiędzy nimi, wobec czego żadna armia nie daje nam na starcie automatycznej przewagi nad naszym rywalem. Poza 35-cioma kafelkami każdej nacji w pudełku znajdziemy także plastikowe podstawki na nasze monolity oraz całą masę kolorowych znaczników.

Skróty opisujące każdą z 4 frakcji w grze
Skróty opisujące każdą z 4 frakcji w grze

 

Znaczniki wskazujące na zatrucie, zadane obrażenia, zasieciowanie itp.
Znaczniki wskazujące na zatrucie, zadane obrażenia, zasieciowanie itp.

Mechanika gry

Zasady nie nastręczają tu specjalnych trudności. Tura gracza opiera się na dobraniu do trzech kafelków, z których jeden musimy zawsze odrzucić, a pozostałe dwa aktywować lub zachować na później. Problemy mogą sprawić nam jedynie specjalne zdolności, czy symbole na naszych kafelkach, twórcy jednak przygotowali szczegółowy opis każdej frakcji, tak aby gracze mogli szybko znaleźć potrzebne informacje. Dzięki temu całość rozgrywki przebiega sprawnie i nie musimy martwić się dłuższymi przestojami. Po kilku podejściach gra staje się bardzo dynamiczna i pozwala na czerpanie z potencjału, jakim są nieograniczone możliwości tworzenia własnych taktyk i układów. Jeśli wytrzymałość żadnego sztandaru nie spadła do 0 to rozgrywka toczy się do momentu kiedy jednemu z graczy wyczerpie się stosik żetonów, zaraz po tym następuje ostatnia tura przeciwnika, a po niej finałowa bitwa, która ma wyłonić zwycięzce.

W każdej turze gracze dociągają po 3 kafelki ze swojego stosu
W każdej turze gracze dociągają po 3 kafelki ze swojego stosu

To co w głównej mierze ma odróżniać ten tytuł od „Neuroshimy” (poza klimatem) – to tytułowe monolity. W rozbudowanym trybie, każdy z graczy ma możliwość ułożenia wybranych kafelków na jednym z  dwóch pięter pod naszym sztandarem – tworząc w ten sposób swój monolit. W dowolnej turze możemy go rozłożyć, tak aby wszystkie części pozostały ze sobą połączone na planszy. Po każdej walce monolit wraca do swojego początkowego ustawienia.

Monolity wszystkich frakcji w grze
Monolity wszystkich frakcji w grze


Ocena i podsumowanie

Muszę przyznać, że „Monolith Arena” to jedna z moich ulubionych gier easy to learn, hard to master – można śmiało powiedzieć, że zasady nie przeszkadzają tu w grze. Mamy do wykonania proste kroki w swojej kolejce, a jednocześnie sytuacja na planszy sprawia, że nie raz będziemy musieli się nieźle nagłowić i przewidywać ruchy przeciwnika. Możliwości jest nieskończenie wiele, a każda rozgrywka różnić się będzie od poprzedniej. Nie można też narzekać na pojawiające się przestoje, gdyż po opanowaniu zdolności wszystkich frakcji, gra toczyć się będzie bardzo dynamicznie i pojedynczą partię da się zamknąć nawet w 20 min. Tytuł oficjalnie przeznaczony jest dla max 4 graczy, jednak według mnie najlepiej sprawdza się w wersji pojedynku 1 na 1. W wersji 4-osobowej starcie toczy się w 2 drużynach, które posiadają wspólną pulę punktów wytrzymałości. Tryb dla 3 graczy prowadzi się w układzie 2 vs 1, co jak dla mnie jest nie do końca dobrym rozwiązaniem i raczej się nie sprawdza. Co do samych frakcji w grze, nie można tu specjalnie narzekać. Każda różni się rodzajem dostępnych kafelków i daje nam inne sposoby na prowadzenie rozgrywki, choć głosy są podzielone, to w moim odczuciu nie można się przyczepić do braku balansu pomiędzy nimi.

Często pojawiają się opinie, że „Monolith Arena” to „Neuroshima Hex” w nowych szatkach. Portal Games nie ukrywał, że będzie to ponowne podejście do tematu więc twórcy niejako już na początku odbili ten zarzut. Nie można jednak odmówić tego, że poza światem w jakim umiejscowiona jest akcja gry, to niewiele tu zmian. Skutkiem może być to, że oddani fani poprzedniego tytułu z miejsca odrzucą „Monolith”, jako produkt kopiujący grę, z którą związani są już od wielu lat. Problemem, który może doskwierać i rujnować nasze najambitniejsze strategie będzie na pewno losowy dociąg. Dobrane w naszej turze kafelki raz nie będą dawać nam żadnych możliwości i powodować że zmarnujemy ruch, z kolei innym razem mogą zmuszać nas do wybrania mniejszego zła i odrzucenia czegoś co mogłoby dać nam przewagę w późniejszych fazach gry.

Osobiście mogę uznać następce „Neuroshimy”  za bardzo udany tytuł. Mając porównanie obu produkcji, mogę śmiało stwierdzić, że podoba mi się tu wszystko, od tematyki po wielkość kafelków włącznie. Mechanika monolitów niewiele różnicuje tę grę, jednak jest ciekawym smaczkiem, który pozwala nam na budowanie strategii już w fazie przygotowania do starcia. Zasady przyswaja się szybko, a fakt że żetony dociąga się zawsze odkryte daje możliwość wyjaśnienia wszystkich niuansów na bieżąco. Nie ukrywam, że czekam na dodatki i nowe armie, które rozbudują i odświeżą ten świat. „Monolith” powiela pewne niedoskonałości poprzedniczki, jednak nie jest to coś co zniechęca mnie do powrotu do tej gry przy każdej możliwej okazji – zdecydowanie polecam!


Ocena: 9/10

Plusy:

  • Gra daje wiele możliwości i rozwiązań taktycznych;
  • Solidny tytuł dla dwóch osób;
  • Przystępne i łatwe do opanowania zasady;
  • Zbalansowane frakcje;

Minusy:

  • Lekko zmieniona „Neuroshima Hex” w nowym wydaniu;
  • Tryb dla 3 graczy kuleje;
  • Losowy dociąg może napsuć krwi; 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *