Recenzje

Do świątyni nie tylko w niedzielę

Recenzja gry planszowej „Kemet”

Data wydania: 2019
Liczba graczy: 2-5
Czas gry: ok. 60 min
Sugerowany wiek: 13+
Wydawca: Funiverse

Rynek gier wciąż zasypywany jest nowościami i ciężko na dłużej pozostać przy jednym tytule. Twórcy nie mają łatwego życia i aby stworzyć coś interesującego muszą przebić się przez masę już istniejących gier. Są jednak pozycje, które mimo upływu lat cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Przykładem tego może być „Kemet”, który po latach został ponownie wypuszczony na rynek dzięki wydawnictwu Funiverse. Czy był to trafiony ruch?

„Kemet” przenosi nas w czasy starożytnego Egiptu, gdzie to pradawni bogowie, przy pomocy swoich sług, toczą walkę o przewagę nad przeciwnikami. Celem każdego z graczy będzie zdobycie 8 lub 10 punktów zwycięstwa (w zależności od długości wybranego wariantu gry). Co do punktów to warto tu zaznaczyć, że część z nich otrzymujemy na stałe (kwadratowe żetony), podczas gdy inne mogą zostać utracone (okrągłe żetony). W momencie utraty panowania nad świątynią, znacznik powraca na planszę lub zostaje przekazany graczowi, który przejął to pole. Motyw przechodnich punktów zwycięstwa stwarza wiele okazji do wszczynania bitew i może niejednokrotnie zmienić układ sił.

Wojska i piramidy rozmieszczone w dzielnicach miasta
Wojska i piramidy rozmieszczone w dzielnicach miasta

Swoje akcje gracze rozgrywać będą na planszy przedstawiającej ujście rzeki Nil. Do dyspozycji otrzymujemy figurki 12-stu wojowników, planszetki na których zaznaczać będziemy wykonywane akcje, karty walki, karty boskich interwencji (zapewniające graczowi jednorazowy bonus) oraz piramidy w 3 kolorach. Gracze wybierają jedno z dostępnych na mapie miast i tam umieszczają swoje wojska oraz każdą z piramid w poszczególnych dzielnicach. Możemy wybrać czy chcemy ustawić je w konfiguracji 1/1/1, czy 2/1/0 – numer na wierzchołku wskazuje nam aktualny poziom rozwoju. Piramidy pozwalają graczom na zakup płytek mocy z danego przedziału i koloru, a także umożliwiają teleportację do wybranego obelisku podczas akcji ruchu. 

Planszetki graczy wraz ze znacznikami
Planszetki graczy wraz ze znacznikami

Gra toczy się w trybie dnia i nocy. W czasie dnia gracze za pomocą 5 dostępnych znaczników wykonują po kolei wybrane na planszetce akcje. Za część z nich zapłacimy punktami modlitwy, które stanowią walutę w grze – pozyskiwać je będziemy głównie poprzez zajmowanie świątyń lub akcję modlitwy. Wśród dostępnych akcji możemy wykonać ruch wybranym oddziałem, zrekrutować wojsko, rozbudować piramidę, modlić się, czy zakupić płytkę mocy w wybranym kolorze. Pod koniec dnia podsumowujemy punkty i wyłaniamy zwycięzcę jeśli ktoś osiągnął wymagany pułap. W fazie nocy odnawiamy punkty modlitwy i otrzymujemy karty boskiej interwencji, a także aktywujemy nocne zdolności z naszych płytek.

Trzonem nadającym kierunek rozgrywce i determinującym naszą strategię są płytki mocy. Występują one w trzech kolorach: czerwone służą do wzmocnienia naszej siły ognia, nastawione są na atak i wyniszczenie; niebieskie podbudują zdolności defensywne; a białe odpowiadają za rozwój „gospodarki”, głównie poprzez zapewnienie zniżek, czy zaopatrzenie nas w dodatkowe punkty modlitwy. Za pomocą niektórych kafelków możemy wcielać do naszej armii potwory, które dadzą nam dodatkowe bonusy w postaci zwiększenia siły ataku, punktów ruchu czy swoich zdolności specjalnych. Trzeba przyznać, że ich figurki prezentują się bardzo ciekawie i wizualnie stanowią bardzo mocny punkt tego tytułu. 

Przykładowe płytki mocy, od lewej czerwone (ofensywne), niebieskie (defensywne), białe (ekonomiczne)
Przykładowe płytki mocy, od lewej czerwone (ofensywne), niebieskie (defensywne), białe (ekonomiczne)

 

Figurki potworów, które otrzymujemy wraz z zakupem odpowiednich płytek mocy
Figurki potworów, które otrzymujemy wraz z zakupem odpowiednich płytek mocy

Walka w tym tytule jest motorem napędowym i to na niej skupia się cała rozgrywka. Jest to jedno z pewniejszych źródeł stałych punktów zwycięstwa. Potyczki opierają się na kartach walki, które podbijać będą naszą siłę i pozwolą wyłonić zwycięzcę starcia. Gracze zaangażowani w konflikt wybierają i zagrywają wybraną przez siebie kartę, a drugą odrzucają ze swojej ręki. Tym samym do naszej dyspozycji będzie coraz mniej kart, co zmniejszy nasz potencjał militarny, do czasu pozbycia się wszystkich i ponownego ich dobrania. Zwycięzcę starcia określa wartość siły na karcie, liczebność wojsk, ewentualne płytki mocy i potwory. Czynnikiem modyfikującym mogą być karty boskich interwencji dodane do kart walki. Dodatkowo niektóre z bloczków zawierają wartości obrażeń i obrony, które należy od siebie odjąć – różnica wskaże ile jednostek zginie w tym starciu i będzie musiało powrócić do rezerw. Trzeba jasno stwierdzić, że walka przebiega tu bardzo dynamicznie i dostarcza wielu emocji, zwłaszcza w decydujących momentach gry.  

Karty walki wskazujące wartość siły, obrażeń i obrony
Karty walki wskazujące wartość siły, obrażeń i obrony

Chociaż „Kemet” nie podszedł mi za pierwszym razem i wizualnie raczej zniechęcił to po ponownym podejściu stwierdziłem, że mechanika jak i zasady tej gry dają nam do dyspozycji bardzo przystępną i dynamiczną grę strategiczno-bitewną. System walk jest tu prosty i nie pozostawia pola do wątpliwości, czy problemy z rozstrzygnięciami. Gracze, którzy oczekują wielu emocji i frajdy związanych z pojedynkami na planszy na pewno się nie zawiodą. Wspomniane przeze mnie płytki mocy to świetny modyfikator naszych strategii. Inwestując w konkrety rodzaj kafelków możemy stworzyć dobrze funkcjonującą machinę wojenną. Niejednokrotnie zmuszeni będziemy zmieniać nasze plany, kiedy to inni gracze podkupią nam co lepsze kafelki. Gra dobrze się skaluje ze względu na dwustronną planszę, którą dopasowujemy do liczby graczy. Z racji, że przy rozgrywce na 2 i 3 osoby będziemy musieli wyłączyć część mapy z gry, radziłbym spotkania w gronie 4 i 5-osobowym aby w pełni skorzystać nie tylko ze wszystkich obszarów planszy, ale i z pełnego potencjału tego tytułu. Gra za każdym razem zapewnia wyjątkowe emocje i skłania nas do spróbowania różnych strategii – pytanie o regrywalność jest więc tu czysto retoryczne.

To co niewątpliwie da się zauważyć to fakt, że gra wyraźnie zestarzała się przez te 7 lat pod względem wizualnym. Grafiki na planszy z mało nasyconymi kolorami, znaczniki i figurki wojowników wykonane z tandetnego plastiku nieco psują odbiór całości. Modele potworów wyróżniają się na tle pozostałych i jako jedyne podnoszą walory estetyczne tego tytułu. Piramidy przypominają bardziej kostki do rzutu i nijak nie wpasowują się w klimat starożytnego Egiptu, czy grafik na planszy. Ich odpowiednie wystylizowanie mogłoby to znacząco poprawić. Problemem jest również jedna kopia skrótu zawierającego opis wszystkich płytek mocy i kart boskiej interwencji. Przy pierwszych rozgrywkach arkusz będzie wyrywany z rąk do rąk, co również będzie powodowało wydłużanie się czasu gry, kiedy każdy z osobna będzie studiował skrót. Nie jest problemem dodrukowanie tego elementu, jednak producent również mógłby zadbać o tak drobną rzecz. 

„Kemet” to bez wątpienia tytuł, który wart jest uwagi graczy, którzy cenią sobie dużą dawkę negatywnej interakcji na planszy. Jest to zdecydowanie tytuł o charakterze bitewnym, w którym za pomocą usprawnień naszej armii możemy osiągnąć zwycięstwo na wiele sposobów. Gra wyraźnie zestarzała się w warstwie wizualnej, jednak jeśli chodzi o zasady i mechanikę wciąż wydaje się atrakcyjna i potrafi przyciągnąć nowych graczy. 


Ocena: 8/10

Plusy:

  • Dynamiczna gra z dobrze opracowaną mechaniką walk;
  • Proste i przystępne zasady;
  • Możliwość tworzenia wielu kombinacji i strategii za pomocą płytek mocy;
  • Wysoka regrywalność;
  • Dobrze się skaluje;

Minusy:

  • Poza figurkami potworów pozostałe elementy wykonane z tandetnego plastiku; 
  • Kostki piramid słabo wpasowują się w klimat gry;
  • Jeden arkusz tłumaczący działanie płytek mocy i kart to zdecydowanie za mało;

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *