Z życia gracza

Czy losowość to coś złego?

Wydawałoby się, że losowość w grach planszowych to chleb powszedni i nie należy w tej kwestii zbytnio wybrzydzać. Gracze z reguły dzielą się na takich, którym to nie przeszkadza i takich którzy wyeliminowaliby ją całkowicie. Na szczęście rynek gier oferuje wiele tytułów, które jeśli nie wykluczają tego czynnika, to znacznie go redukują.

Pytanie tylko, czy rzeczywiście da się usunąć losowość i czy jest to konieczne? W codziennym życiu napotykamy mnóstwo zdarzeń, które podciągnąć można pod hasło „przypadkowe”. Nasze realia w głównej mierze polegają na tym, aby zwiększać lub zmniejszać prawdopodobieństwo czegoś. Odkładamy pieniądze na fundusz emerytalny bo liczymy, że na starość będziemy mieli więcej środków na koncie. Zwiększamy nasze kwalifikacje, żeby dostać lepszą pracę. Lepiej się odżywiamy, żeby być zdrowsi i dłużej żyć. To wszystko to działania mające na celu zwiększanie naszych szans na osiągnięcie danego celu, ale nie gwarantujące go. Skoro więc gry planszowe odzwierciedlają naszą lub inne rzeczywistości to czemu miałby być pozbawione losowości? Jeśli szukamy w tych produkcjach klimatu i emocji to musimy także nastawić się na nieoczekiwane.

Myślę, że nic nie jest lepszym symbolem losowości w grach, niż kostka. Obojętnie czy 4,6 czy 12-ścienna, rzut kostką zawsze wiąże się z ryzykiem i niepewnością. Pamiętacie gry typu chińczyk? Liniowe poruszanie się od startu do mety i irytujące próby wyrzucenia szóstki, aby wydostać swój pionek? Takie tytuły skazane są na przejście do lamusa, z powodu właśnie tego, że gracz nie ma innego sposobu na ingerencję w grę, poza uciążliwym rzucaniem kostką z nadzieją, że wypadnie oczekiwana liczba oczek.

Czy współczesne produkcje zmieniły swoje podejście do losowości? Na pewno tak, biorąc pod uwagę fakt, że nawet jeśli głównym mechanizmem napędzającym rozgrywkę jest rzut kością, to jego wynik może być modyfikowany. Przykładem tego może być chociażby „Talisman: Magia i Miecz” gdzie istnieje opcja podniesienia wyniku na kości za pomocą wzmacniania swojej postaci. Zmiana liczby oczek to nie jedyny sposób. Możliwe jest również stosowanie powtórzonych przerzutów, podczas, których istnieje szansa na otrzymanie potrzebnej graczowi kombinacji. Tu można przytoczyć grę „BANG”, która oferuje takie właśnie rozwiązanie. Kolejny sposób na zmniejszenie czynnika losowości w grach to danie uczestnikom do dyspozycji większej liczby kostek w zależności od posiadanych kart, czy statystyk. Taki zabieg możemy zaobserwować w produkcji „Horror w Arkham”. Warunkiem uzyskania sukcesu jest konkretny rezultat, lecz to od właściwości postaci zależy iloma rzutami gracz będzie o niego walczył. Oczywiście istnieją pozytywne, czy też negatywne modyfikatory zmieniające warunki w zależności od wyzwania. Rozwiązania te nie eliminują całkowicie losowości, ale zręcznie ją ograniczają, umożliwiając graczom częściowe wpływanie na losy rozgrywki.

Z drugiej strony przytoczyć można tytuły, które odżegnały się całkowicie od rzucania kostką. Pytanie czy to faktycznie usuwa losowość? Gra „Splendor” opiera się jedynie na wyliczeniach gracza i gromadzeniu majątku, który pomaga mu generować kolejne zasoby. Musimy wykazać się umiejętnościami planowania i przewidywania ruchów przeciwnika, aby skutecznie realizować założoną taktykę. Nie ma tu miejsca na potknięcia, bowiem najmniejsze przeoczenie może kosztować nas utratę przewagi, a w rezultacie i zwycięstwo. Niektóre produkcje opierają się w całość o refleks jak np. „Jungle Speed” . Są takie, w których zdajemy się jedynie na wspólne skojarzenia i umiejętność dobrej komunikacji, przykładem może być gra „Tajniacy”, czy „Dixit”. Wspomniane tytuły również mogą zaskoczyć nas losowością, chociażby w takim momencie kiedy otrzymamy niepasujący nam układ kart. Jak widać pozycje pozornie bazujące jedynie na umiejętnościach uczestników rozgrywki, również wprowadzają elementy, w których to ślepy los decyduje za nas.

Co może być dobrego w losowości? Przede wszystkim bardzo wyrównuje szanse jeśli gramy z nowicjuszem. Osoba, która nie jest tak zaznajomiona z danym tytułem lub dopiero zaczyna przygodę z bardziej rozbudowanymi planszówkami, na pewno doceni taki styl rozgrywki, w którym doświadczenie nie daje nikomu większej przewagi. Może się to okazać zachętą, aby z czasem zagłębić się w tytuły, które nie pozostawiają tyle pola przypadkowi.

Podsumowując, temat losowości w grach jest różnie odbierany. Dla niektórych stanowić będzie ogromny plus i zachętę do zaznajomienia się z daną planszówką, inni będą unikać jej jak diabeł święconej wody. Konkluzja jednak jest taka, że nie da się jej do końca wyeliminować (podobnie jak w codziennym życiu). Zawsze pozostaną obszary mniej lub bardziej zależne od naszego szczęścia. Jeśli stawiamy na pojedynki przy stole, w których bardziej liczą się nasze umiejętności i zdolność strategicznego myślenia to inwestujmy w te tytuły, które bardziej skupiają się na budowaniu naszego sukcesu od pierwszych chwil rozgrywki. Nie zaszkodzi jednak od czasu do czasu zainteresować się czymś  bardziej losowym, no chyba że mamy słabe nerwy i nigdy nie możemy wyrzucić tej CHOLERNEJ SZÓSTKI!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *