Familijne Imprezowe Recenzje

Pif paf!

Recenzja gry „Bang”

Data wydania: 2014
Liczba graczy: 3-8
Czas gry: ok. 15 min
Sugerowany wiek: 8+
Producent: Bard

Czego ludzie głównie szukają w mini grach planszowych? Moim zdaniem tego samego co w ich większych odpowiednikach, lecz powinna je charakteryzować uproszczona mechanika. Taki po trochę jest „Bang”, gra kościana w klimacie spaghetti westernu. Jest ona dynamiczna, emocjonująca i zarazem powoduje niekontrolowane salwy śmiechu. Czego można chcieć więcej?

Czasy świetności filmów z Johnem Waynem, czy Clintem Eastwoodem dawno już przeminęły, jednak postać awanturnika-rewolwerowca wciąż powoduje podziw u mężczyzn i ciche westchnienia u kobiet. „Bang” daje nam szansę wcielić się w 1 z 16 fikcyjnych postaci, które przybyły by zrobić porządek na dzikim zachodzie, lub wręcz przeciwnie. Na karcie każdego rewolwerowca znajdziemy znacznik naboi, który determinuje ilość żyć gracza oraz zdolność specjalną, mogącą niejednokrotnie uratować mu tyłek podczas pojedynku w samo południe. Wraz z kartą kowboja lub kowbojki (obowiązuje równouprawnienie) otrzymujemy sekretną rolę, która będzie warunkować nasze zwycięstwo w grze. I tak osoba będąca szeryfem jest niejako centralną postacią, co powoduje, że jako jedyny musi grać z odkrytą kartą, ale w zamian otrzymuje 2 dodatkowe punkty życia. Jego celem będzie zrobić porządek w mieście i wybić wszystkich bandytów. Do pomocy przydzielonych zostanie mu 2 pomocników, jednak występują oni dopiero w wariancie od 5 graczy. Czarne charaktery w tym starciu reprezentują bandyci, którzy grają z ukrytymi rolami, a ich zadaniem jest pozbyć się stróża prawa. Ostatnią z dostępnych funkcji w grze jest renegat, żyjący na marginesie prawa nie zamierza z nikim współpracować, jego warunek zwycięstwa to być ostatnią z postaci w grze, ale zanim bandyci zastrzelą szeryfa.

kosci BANG

Mechanika gry opiera się o 5 kości przedstawiających symbole, które wywołują konkretny efekt w grze. Uczestnicy rozgrywki mają do dyspozycji po 3 przerzuty, z których mogą wybrać najlepiej odpowiadające sobie rezultaty. Indiańska strzała nakazuje graczowi natychmiast dobrać ze stosu jeden token. Jeśli wszystkie znikną z puli, następuje atak czerwonoskórych i każdy traci tyle żyć ile posiada strzał. Niektóre umiejętności postaci pozwalają osłabić ten efekt, bądź użyć go w celu wzmocnienia się. Dynamit to automatyczne zablokowanie wyrzuconej kości, jeśli pechowo uzyskamy 3 takie znaki, to nasza kolejka natychmiast się kończy, a co gorsza tracimy jedno życie. Celownik z wartością 1 lub 2, pozwala nam odpowiednio oddać strzał w gracza o jedno, bądź o dwa miejsca na lewo lub prawo od nas. Wyrzucenie piwa premiuje nas dodatkowym życiem, które możemy użyć na własnej postaci, lub na kimś kogo podejrzewamy, że może z nami współpracować. Ostatni z symboli to gatling, jeśli posiadamy takie 3 to wszyscy gracze poza nami tracą po jednym życiu. Dodatkowo rzucający może pozbyć się wszystkich nagromadzonych dotąd strzał. Generalnie nie ma większych problemów z przyswojeniem znaczenia symboli na kościach, a jeśli takie by się pojawiły to twórcy dołączyli dla każdego gracza krótką legendę objaśniającą.

Ukryte role graczy

Gra jest solidnie wykonana, a wszystkie elementy pasują do siebie, jak meble w saloonie. Karty postaci dobrze wpasowuję się w klimat dzikiego zachodu, a przedstawione na nich zdolności specjalne są zróżnicowane i dobrze wyjaśnione, w razie nieścisłości i tu twórcy zadbali o to by gracze mogli znaleźć doprecyzowanie, które umieszczono na instrukcji głównej. Mimo że reguł nie jest tu zbyt wiele, to widać że zrobiono wszystko żeby były jak najbardziej przejrzyste, a to bardzo się ceni. Co do rzutów kością to zasada potrójnego przerzutu ma za zadanie zminimalizować wpływ losowości na rozgrywkę. W tym wypadku sprawdza się to bardzo dobrze.

Postacie wraz ze specjalnymi umiejętnościami

To co razi w grze „Bang” już na samym początku to wcześniej wspomniane zdolności specjalne naszych rewolwerowców. Część z nich wyprowadzi nas z największej opresji, podczas kiedy inne bywają zupełnie bezużyteczne. Skutek? Dany gracz już na początku może mieć pod górkę. Dla jednych będzie to dodatkowe wyzwanie, dla innych niepotrzebne utrudnienie. Podobnie jest z ukrytą rolą renegata. Postać ta jest o tyle ciekawa co ciężka do udźwignięcia dla gracza, szczególnie początkującego. Potrzebny tu mistrz intrygi, który skutecznie mógłby rozgrywać obóz szeryfa i banitów. Według mnie to zbyt duże wyzwanie, jak na lekką grę towarzyską. O ile pomysł z  wprowadzeniem sekretnych ról, (zaczerpnięty z dyskusyjnej gry „Mafia”) naprawdę uatrakcyjnia ten tytuł, o tyle rzeczywistość już nie jest taka kolorowa. W praktyce rozgrywka w 4-5 graczy już po pierwszej kolejce pozwala łatwo stwierdzić kto jest kim. Zabawa najlepiej sprawdza się w pełnym zestawie osób.

Kilka niedociągnięć nie zmienia faktu, że „Bang” to świetny sposób na spędzenie wolnego czasu. Doskonale zdaje egzamin podczas długich spotkań towarzyskich przy kufelku piwa, jak i wtedy kiedy nie mamy zbyt wiele wolnego czasu, a chcemy rozegrać kilka partii. Gra jest dynamiczna jak seria z gatlinga i dostarcza emocji, jak przy pojedynku rewolwerowców. Ocena 7/10 jest w moim mniemaniu całkiem uzasadniona i w pełni oddaje wartość tego tytułu. Jeśli macie własne doświadczenia, czy oceny związane z tą grą to zapraszam do dyskusji i zadawania pytań pod recenzją.


Ocena: 7/10

Plusy:

  • Grafiki i symbole w klimacie dzikiego zachodu;
  • Proste i przejrzyste zasady;
  • Ciekawie wymyślona mechanika;
  • Możliwość szybkiego rozegrania wielu partii;

Minusy:

  • Niezbalansowane zdolności specjalne postaci;
  • Trudna do wyjaśnienia i rozegrania rola renegata;
  • Zabawa najlepiej sprawdza się w pełnym komplecie graczy;

2 Replies to “Pif paf!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *